Rozdział 5
Spakowałam jakiś podkoszulek i szorty Harry’ ego (trochę za
duże, ale nie przeszkadzało mi to), a
chłopak krzyknął z dołu:
- Gotowa?
- Tak – odpowiedziałam.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy pod Syco Music.
Szliśmy trzymając się za ręce. Po drodze spotkaliśmy Liam’a:
- Hej. Próby dzisiaj nie ma Wolker coś wymyślił. YYYY co wy?
– wskazał na nasze ręce.
- Jesteśmy razem – powiedział Harry.
- Tak, ale nikt o tym
na razie nie wie i proszę nie mów chłopakom. Sami chcemy to zrobić –
powiedziałam.
Harrold spojrzał na mnie podejrzanie. Nie rozmawialiśmy na
ten temat, ale powiedziałam to chyba ze względu na Niall’a.
- Okey. Fajnie razem wyglądacie. – powiedział Liam.
- Czyli popołudnie dla siebie? –ochoczo zapytał Harry.
- Na to wygląda.
- Miłego popołudnia – odpowiedział Liam – i wieczoru – dodał
po chwili śmiejąc się.
- Nawzajem. – powiedzieliśmy równocześnie.
Kiedy Liam odszedł Harry szepnął mi do ucha:
- Słyszałaś? Miłego wieczoru.. – zrobił tą swoją minę, a ja
odpowiedziałam:
- Hmmm.. Zależy czy zasłużysz – droczyłam się
z nim.
Harry zaproponował kawę i ciastko. Zgodziłam się.
Przeszliśmy się, bo kawiarnia była blisko. Kiedy szliśmy Harry zaczął po cichu
śpiewać ,,Strong’’. To było romantyczne.
Spoglądałam to na niego, to w ziemię. Pierwszy raz jakiś chłopak zachowywał się
w taki sposób wobec mnie. Kiedy skończył śpiewać zatrzymał się. Również się
zatrzymałam. Objął mnie w talii i powiedział:
- Kocham cię.
- Ja też cię kocham.. Może odpuścimy sobie tą kawę i
pójdziemy..
- Do mnie? Przepraszam, nas? – przerwał mi.
Pocałowałam go i przygryzając wargę przytaknęłam.
- To chodź. – szepnął chłopak.
Pobiegliśmy do samochodu. Po 15 minutach byliśmy przed domem
Harry’ ego, kiedy wyszliśmy z samochodu wskoczyłam w jego ramiona. On postawił mnie na
ziemi i powiedział:
- Nie tutaj. Ktoś może TO zobaczyć. Przestań.
- No to co?
- No.. Trzymanie się za ręce i drobne pocałunki to nie to
samo.
Słysząc to odrętwiałam:
- Że co?! No tak, taka gwiazda jak ty i taka szara myszka
jak ja to przecież byłby szok w mediach! Bo przecież ja nikim nie jestem!
Odepchnęłam go i wybiegłam z posesji z płaczem. Pobiegł za
mną i krzyczał coś, ale gdy dobiegł do bramy zatrzymał się i ucichł. Wiedziałam
dlaczego… Wróciłam pod swoją kamienicę i usiadłam pod zamkniętymi drzwiami
mojego mieszkania. Siedziałam i płakałam. Wszystko było dobrze, a teraz zaczął
się przejmować, że ktoś nas zobaczy! Wtuliłam głowę w kolana i płakałam. Po
jakimś czasie zadzwonił telefon – to właściciel mieszkania. Zapytał gdzie się
spotkamy, po odbiór kluczy. Umówiliśmy się pod kamienicą. Był po 10 minutach i
wręczył mi klucze.
- Czy wszystko dobrze panno Cost? – zapytał.
Ocierając łzy powiedziałam:
- Tak, tak. Dziękuję za klucz.
- Nie ma za co. Przepraszam, ale się spieszę.
- Dowiedzenia. – zakończyłam krótko.
Wróciłam pod mieszkanie i z pospiechem otworzyła drzwi.
Nawet nie cieszyłam się z odzyskania rzeczy, gdyż Harry ciągle był w mojej głowie, on i to co powiedział.
Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam na łóżku. Nie zauważyłam kiedy zrobił się
wieczór.
*Z perspektywy Harry’ ego.
Jestem idiotą. Co ja zrobiłem! A co teraz? Siedzę w domu i
ona pewnie myśli, że mi nie zależy. Przecież ja ją kocham. Musze jechać i ją
przeprosić. Tylko gdzie? Gdzie ona jest? Muszę ją znaleźć. Może chłopaki
wiedzą..
- Niall, hej mam sprawę.
- O Harry, siema. No
mów.
- Słuchaj, nie wiesz, gdzie jest Annie?
- Nie a co? Co się stało? Co z nią?
- Nic, po prostu jestem idiotą.
Rozłączyłem się. Obdzwoniłem wszystkich, nawet tą dziewczynę
Julie. Ale nikt nie wiedział, gdzie ona jest. Nie mogłem siedzieć w miejscu.
Wsiadłem do samochodu i pojechałem jej
szukać. Tak bardzo mi na niej zależy. Kiedy przejeżdżałem przez centrum Londynu
przypomniałem sobie, że dziś Annie miała spotkać się z jakimś facetem i odebrać
dorobiony klucz. Ruszyłem w stronę jej kamienicy. Ciągle przyspieszałem. Chciałem
ją tylko zobaczyć i przeprosić.
***
Siedziałam przy stole. Wszędzie było cicho, dopóki nie
zadzwonił dzwonek. Nikogo nie chciałam widzieć, ale ktoś zaczął się dobijać.
Podeszłam niechętnie do drzwi i zajrzałam przez wizjer. To był on. Ten przez,
którego przepłakałam całe popołudnie.
- Idź stąd! Nie chcę cię widzieć! – wykrzyczałam.
- Nigdzie się nie ruszę dopóki nie porozmawiamy! –
odkrzyknął.
Znowu zaczęłam płakać i usiadłam pod drzwiami.
- Otwórz proszę! Muszę ci wszystko wyjaśnić!! – nie przestał
krzyczeć –Annie, proszę..
Otworzyłam drzwi:
- Czego chcesz?! Idź stąd i tak mnie już skrzywdziłeś! –
powiedziałam, a łzy spływały mi po policzkach.
- Proszę daj mi wyjaśnić, wytłumaczyć.. – złapał mnie za
rękę.
- Nie dotykaj mnie!
- Proszę……
- Masz 5 minut.
- Posłuchaj, bardzo mi na tobie zależy i nie wstydzę się
ciebie. Chcę dla ciebie jak najlepiej, chcę żebyś miała normalne życie, żeby
paparazzi za tobą nie latali. Będą wymyślać różne historyjki, a nie chcę żebyś
była smutna przez nich i w ogóle. Jestem idiotą i nie chcę, żebyś płakała
przeze mnie. Kocham cię. Proszę wybacz mi. Nie powinienem się tak dzisiaj
zachować, ale naprawdę oni nie daliby ci żyć. Kocham cię. Proszę.. Wybacz…
Stałam na przeciwko Harry’ ego i widziałam przejęcie w jego
oczach. Nie wiedziałam co mam zrobić i zaczęłam jeszcze mocniej płakać. Harry
podszedł i przytulił mnie. Nie stawiałam już oporu. Staliśmy przytuleni w
progu, ja ryczałam. Harry powiedział:
- Proszę nie płacz. Jestem frajerem, ale frajerem, który cię
kocha najbardziej na świecie. Wybacz mi proszę.
Położył rękę na moim policzku i otarł mi łzę.
- Obiecuję, że już nigdy się tak nie zachowam.
- Nie chcę, żebyś… pomyślał, że… jestem z tobą.. tylko, dlatego, że jesteś
sławny.. po prostu.. wtedy jak to
powiedziałeś.. poczułam się tak…. Tak jakbyś się mnie wstydził. – mówiłam
krztusząc się łzami.
- Wiem, wiem. Proszę
cię nie płacz. Nie chcę tego.
Objął mnie jeszcze
mocniej, tak jakby nie chciał wypuścić mnie z rąk.
- Wybaczysz?
Skinęłam głową i pocałował mnie.
- Kocham cię. –
wyszeptał, po czym ucałował mnie w czoło.
Zrozumiałam, że mówi prawdę. Wziął mnie na ręce, tak, że
moje nogi zacisnęły mu się na talii. Wniósł mnie do środka i zamknął drzwi.
Całowaliśmy się przez dłuższy czas, po czym Harry położył mnie na łóżku w sypialni i zaczął całować mnie w szyję.
- Harry poczekaj.
- Co się stało? Nie chcesz tego?
- To jest mój pierwszy raz.
- Spokojnie, zaufaj mi.
- Dobrze.
*****************************************************************************
Szczęśliwego Forever Alone Day :( Dziś 15, dzień singla, więc życzę Wam, abyście odnalazły swoją drugą połówkę, a jeśli już ją macie to szczęścia. :)
*****************************************************************************
Szczęśliwego Forever Alone Day :( Dziś 15, dzień singla, więc życzę Wam, abyście odnalazły swoją drugą połówkę, a jeśli już ją macie to szczęścia. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz