sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 4
 Poszłam do kawiarenki obok coś przekąsić. Zamówiłam ciastko i kawę. Rozglądałam się i zobaczyłam dziewczynkę płaczącą w koncie. Zrobiło mi się jej żal. Podeszłam i zapytałam co się stało. Usiadłyśmy przy stoliku i dowiedziałam się, że ma na imię Roxan i ma 12 lat. Mówiła, że pokłóciła się z mamą i uciekła z domu. Chciałam jej pomóc, bo czasem sama miałam ochotę uciec gdzieś daleko. Rozmawiałyśmy i poradziłam jej, żeby wróciła do domu i porozmawiała z mamą o swoich uczuciach. Dziewczyna przestała płakać i przytuliła mnie. Poszła, a mi zrobiło się miło. Wróciłam pod moje mieszkanko. Chciałam wyciągnąć klucz z torebki, kiedy… okazało się, że go zgubiłam. Wpadłam w panikę, nie wiedziałam co teraz ze sobą zrobię. Wróciłam tą drogą, którą przyszłam i szukałam wszędzie, ale klucza nie było. Bałam się, że ktoś go już ukradł i okradnie mnie ze wszystkiego. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Harry’ ego.
-Cześć Harry, przepraszam, jeśli przeszkadzam, ale mam kłopot, a nie mam się do kogo zwrócić.
-Hej, hej nie płacz. Mów co się stało.
Opowiedziałam mu o wszystkim, a on powiedział, żebym nigdzie się nie ruszała i wysłała mu adres sms-em. Zrobiłam to. Po 10 minutach był pod kamienicą. 
-Chodź, nie płacz. Wszystko będzie dobrze.
Przytulił mnie i zaprowadził do samochodu.
-Pojedziemy do mojego domu. Tam cie przenocuję. Możesz u mnie zostać tak długo jak tylko chcesz. Tylko proszę przestań już płakać. – pocieszał mnie.
-Dziękuję. Nie wiem co by ze mną było gdyby nie ty. – powiedziałam ze łzami w oczach.
Dojechaliśmy do pięknej wilii.  Po czym Harry zaprowadził mnie do środka i zaproponował coś ciepłego do picia, gdyż przemarzłam, ponieważ na dworze zaczęło padać, a ja  byłam w letnich ubraniach. Przebrałam się w jego koszulkę, a Harry przyniósł mi jakiś koc. Włączył telewizor, podał mi herbatę i usiadł obok mnie.
-Zaraz będzie ci cieplej. – przytulił mnie.
-Naprawdę dziękuję ci.
 
-Nie ma za co. Dobrze, że zadzwoniłaś. Tak to bym siedział sam w domu, a tak mam bardzo miłe towarzystwo .– próbował mnie rozweselić.
Siedzieliśmy wtuleni  w siebie i było przyjemnie, tak jak wtedy z Niall’em. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Znamy się krótko, a przy nich czułam się tak bezpiecznie..
*Z perspektywy Harry’ ego
Nie chciałem wypuścić jej z rąk. Panowała taka miła atmosfera. Annie była inna niż wszystkie dziewczyny, które do tej pory znałem. W zasadzie to jej jeszcze za bardzo nie znam, ale czułem, że jest między nami jakaś więź.
***
Myślałam o tym co się dalej wydarzy. W sumie to nie chciałabym, żeby między nami do czegoś więcej doszło.  Harry trzymał mnie w objęciach mocno, ale zarazem  delikatnie. Obejrzeliśmy film, a ja zasnęłam w jego ramionach.
*Z perspektywy Harry’ ego
Chyba zasnęła. Zaniosę ją do łóżka. Tylko gdzie? W gościnnym nie pościelone. No nic, będzie spała ze mną. Zaniosłem ją do łóżka, a ona spała jak aniołek. Przykryłem ją kołdrą i poszedłem pod prysznic. Gdy wróciłem zobaczyłem, że Annie śpi nie spokojnie. Chyba jakiś koszmar. Wpełzłem pod kołdrę i objąłem ją. Kiedy przyciągnąłem ją do siebie, jakby uspokoiła się. Zasnąłem.
***
Kiedy rano otworzyłam oczy, poczułam, że jestem w objęciach  Harry' ego.  Jak to jest możliwe, że taka prosta dziewczyna z małego miasteczka leży teraz obok kogoś takiego.  Pomyślałam: ,,Przez całą noc nic się nie wydarzyło. Nawet nie tknął mnie tak jak nie trzeba’’. Było bardzo miło, ale musiałam wstać. Poszłam do łazienki, a Harrold nadal spał. Gdy wróciłam na łóżku leżały jego ubrania i karteczka: ,,Możesz się w to ubrać. Ja poszedłem pobiegać. Niedługo wrócę. :) ’’.
Ubrałam się w to co było przygotowane i zeszłam na dół. Wiedziałam mniej więcej gdzie znajduje się każde pomieszczenie, więc poszłam do kuchni i zrobiłam dla nas śniadanie. Chciałam mu się jakoś odwdzięczyć. Lubię gotować  przy muzyce, więc włączyłam radio, które stało na blacie kuchennym. Trochę się przy tym wygłupiałam.
- No hej – powiedział ze śmiechem.
Odwróciłam się  i poczerwieniałam. To był Harry, pewnie wszystko widział.
- Jak długo tu stoisz?
- Dość długo. – śmiał się.
- Zrobiłam dla nas śniadanie.
- Dzięki.
Usiedliśmy razem przy stole i zaczęliśmy rozmawiać.
-O której zaczynamy próbę? Tak jak wczoraj?
- Tak. – odpowiedziałam trochę ze smutkiem.
Harry jadł śniadanie, a ja ze smutną miną grzebałam widelcem w swojej jajecznicy.
- Nie smuć się. Poradzimy z tym sobie. Pomogę ci i odzyskasz rzeczy, teraz o nic się nie martw.
Podeszłam i przytuliłam go mówiąc  po raz kolejny ,,Dziękuję’’. Nie mogłam więcej się smucić. Postanowiłam działać. Po śniadaniu zadzwoniłam do właściciela mieszkania. Opowiedziałam mu o swojej sytuacji, a on kazał mi się nie martwić, a następnego dnia spotkamy się i da mi dorobiony klucz. Bardzo się ucieszyłam i opowiedziałam o tym Styles’ owi .
-To świetna wiadomość.
- Czy mogłabym zostać tu do jutra?
- Oczywiście. – uśmiechnął się.
- Jesteś taki dobry dla mnie. Jak ja ci się odwdzięczę za to co dla mnie zrobiłeś?
- Nijak. Po prostu bądź.
Patrzyliśmy sobie w oczy. Nawet naszła mnie myśl, żeby się do niego przybliżyć, ale nie chciałam, żeby coś się wydarzyło. Było dobrze tak jak było, czyli po prostu przyjaźń. Odsuwałam się, ale Harry chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Po chwili byłam w jego objęciach. Patrzyliśmy sobie głęboko  w oczy.
*Z perspektywy Harry’ ego.
Wszystko  tak szybko się dzieje, ale chcę tego. Ona chyba też..
***
Złączyliśmy usta w pocałunku.  Pocałunek był dość długi i chłopak przerwał go, popatrzył na mnie i powiedział:
- Chyba się zako..
Nie dałam mu dokończyć. Zaczęliśmy namiętnie się całować. Myśl o pozostaniu przyjaciółmi w tej sytuacji nie mogła przetrwać.
- Chcesz być ze mną? – zapytał.
Skinęłam głową na tak.
- Wprowadź się do mnie. Pewnie płacisz dużo,  a tak bylibyśmy razem.
- Ale..
- Nie ma żadnego ALE. Jutro idziesz na spotkanie z tym gościem, pakujesz się i przyjeżdżasz tutaj – kończąc to zdanie jeszcze raz mnie pocałował.
- Ehh.. No dobrze. – uśmiechnęłam się. – Która jest godzina? Musimy się zbierać. Zaraz próba.
*****************************************************************************
Co tam u Was słychać? Ja przed chwilą skończyłam pisać list do 1D i chcę go wysłać. Trzymajcie kciuki. Mam nadzieję, że kolejny rozdział się podobał. Komentujcie :)

1 komentarz: