niedziela, 26 stycznia 2014



Rozdział 2
 Mijał dzień za dniem i nic szczególnego się nie działo. Ja wykonywałam swoja pracę sumiennie, szef był ze mnie zadowolony. Któregoś dnia jak zawsze poszłam do pracy, ale miałam jej więcej bo musiałam posprzątać po konferencji. Już wszystko było zrobione, została tylko  sala do prób – taniec i ogólnie choreografia. Zawsze lubiłam tańczyć i całkiem nieźle mi to szło. Tamtego wieczoru coś mnie ruszyło. Włączyłam muzykę (Jasno Derulo – Talk Dirty) i poniosło mnie. Zaczęłam tańczyć, oczywiście ze szczotą, żeby nie było, że nie sprzątam. Jak skończyła się muzyka usłyszałam brawa. Odwróciłam się ze strachem. To był Josh (perkusista 1D).
- Masz wielki talent. Marnujesz się sprzątając. – powiedział.
- Nie przesadzaj. Długo tak stałeś?
- Prawie od początku kiedy zaczęłaś tańczyć. Jestem Josh. – podał mi rękę witając się.
- Annie.
- Miło cię poznać.
- Ciebie też. Mam prośbę mógłbyś nikomu nic o tym nie mówić?
- Emm. No nie wiem, nie wiem. Masz bardzo duży talent. Przepraszam, ale muszę iść pa.
-Pa. – odpowiedziałam
Skończyłam sprzątać i poszłam do domu. Następnego dnia już nie tańczyłam, bałam się, że jak ktoś to zobaczy to zostanę wyrzucona. Myłam podłogę, kiedy Julie powiedziała, że szef mnie prosi do siebie. Nie wiedziałam o co chodzi, ale poszłam.
-Czy to prawda? Josh mi powiedział.
- Tak, ale to było tylko raz i obiecuję, że to się nie powtórzy. Proszę niech pan mnie nie wyrzuca.
-No co ty! Nie o to chodzi. Nie wiem czy wiesz, ale choreograf One Direction zakończył z nami współpracę, a chłopakom jest potrzebny choreograf. Nie chciałabyś pokazać mi co umiesz?
-Ja? Ale ja nie umiem tańczyć.
-Zaraz się przekonamy.
Poszliśmy do sali prób i powiedział, żebym włączyła muzykę. Nie sprzeciwiałam się więcej. Włączyłam i zaczęłam tańczyć jakiś układ wymyślony wcześniej. O dziwno spodobało mu się.
- Josh miał rację, umiesz tańczyć. Mam pewną propozycję. Chcesz być choreografem One Direction? Potrzebujemy właśnie takich ludzi jak ty.
-Emm… Musiałabym to  przemyśleć.. Co ja gadam, no pewnie, że tak!! Dziękuję.
- Nie ma za co. Przejdźmy do biura to dopełnimy formalności. A jutro poznasz chłopaków. – uśmiechnął się.
Nie wierzyłam, że to się dzieje!! Podpisałam kontrakt i od jutra miałam zaczynać. Kiedy wróciłam do domu było już późno, ale i tak nie mogłam usnąć. Jutro spełnią się moje marzenia! Walnęłam się w głowę mówiąc: ,,Ogarnij się dziewczyno! Idź spać, jutro najważniejszy dzień w twoim życiu!’’.  Obudziłam się dość wcześnie i zaczęłam się przygotowywać. Byłam już przed budynkiem, kiedy zobaczyłam Harrego. Właśnie parkował skuter. W tym samym czasie podeszliśmy do drzwi, a on otworzył je i powiedział z uśmiechem:
-Takie piękne dziewczyny przodem.
Nic nie powiedziałam, lecz uśmiechnęłam się. Podeszłam do recepcji i opowiedziałam o tym Julie. Powiedziała:
-Typowy Harry.
-Znasz go dobrze?
-Niezbyt. Nie chodzimy nigdzie razem. Byliśmy tylko na 2 imprezach razem.
-Ehh no nic muszę iść.
-Powodzenia.
-Dzięki. Przyda się.
Weszłam na salę, gdzie miało odbyć się spotkanie. Wszyscy już na mnie czekali.
-Annie, poznaj One Direction.
- No witaj – powiedział Harry.

 


-Hej. – powiedziałam z nieśmiałym uśmiechem.
-Cześć – powiedzieli pozostali chłopcy.
- Zostawiam was samych – wtrącił pan Wolker.
- A więc.. Mam na imię Annie i od dziś będziemy ze sobą współpracować. Nie miałam doświadczenia wcześniej jako choreograf i mam ciężki charakter, ale myślę, że się polubimy…  I jestem waszą wielką fanką..
- Jesteś piękna. – Nie dał dokończyć mi Harry.
Popatrzyłam podejrzliwie na niego.
- YYY czy ja powiedziałem to głośno?
- Tak, Harry. Nie pogrążaj się. Miło nam cię poznać. – powiedział Lou.
Rozmawialiśmy przez jakąś godzinę o różnych rzeczach po czym Niall wtrącił:
- Może wybierzemy się dziś na jakąś imprezę, żeby lepiej się poznać?
-No właśnie Annie, co ty na to? – dołączył się Zayn.
- W sumie to nie mam na dziś żadnych planów, więc okey.
-Super – powiedział Louis.
- Jesteś Brytyjką? – zapytał nagle Liam.
- Nie Polką. Przyjechałam miesiąc temu w poszukiwaniu szczęścia.
Chłopcy pouśmiechali się. Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, po czym wymieniliśmy się numerami i pożegnaliśmy się. Niall przy wyjściu zapytał mnie:
- Daleko mieszkasz?
-Kawałek stąd.
- Może cię podwieźć?
-Nie rób sobie kłopotu..
-Ale to żaden kłopot.

 
 

Zgodziłam się. W samochodzie panowała przez chwilę cisza, ponieważ nie wiedziałam co powiedzieć. Przerwał ją Niall:
-Gdzie teraz?
-Tu w prawo. Od niedawna tu mieszkam, więc mieszkanie nie jest zbyt luksusowe.
-Spoko, rozumiem. – uśmiechnął się blondyn.
- To tu.
-Szkoda, że się już rozstajemy, ale widzimy się wieczorem, prawda?
-Tak, ale nie wiem jak dotrę. Mam kłopoty  z odnalezieniem się w tym mieście.
-Spoko, przyjadę po ciebie. 18.00 może być?
-Oczywiście dziękuję. – pocałowałam go w policzek i wysiadłam z samochodu.
Sama byłam zdziwiona tym co zrobiłam , ale on jest taki słodki. Czym prędzej weszłam do domu i dostałam sms-a, w którym było napisane:
,,To na końcu było przyjemne Niall xoxo’’
Pomyślałam… Sama nie wiem co.. To się nie dzieje.. Kiedyś Directionerka, teraz ich choreograf. Życie jest szalone. Poszłam pod prysznic. Włączyłam TV i zaczęłam coś oglądać, kiedy zadzwonił telefon. To była mama. Rozmawiałyśmy przez jakąś godzinę, po czym zorientowałam się jak jest późno.
-Muszę kończyć mamo. Mam zaraz bardzo ważne spotkanie. – skłamałam (nie zupełnie).
-No dobrze, pa. Kocham cię.
-Ja ciebie też, pa.

Włożyłam ubrania, uczesałam włosy i pomalowałam się tuszem, gdyż nie lubię robić sobie tapet. Spakowałam torebkę i wyszłam przed kamienicę. Tam czekał już na mnie Niall. Gdy tylko mnie zobaczył wyszedł z samochodu. Wyglądał… ahh

 

*Z perspektywy Niall’a
Nie wiedziałem co o niej myśleć. Znam ja tak krótko, a jednak. Wyszła.. Taka piękna.. Co mam powiedzieć.?.
***
-Hej. – powiedziałam.
-Cześć. Wyglądasz bardzo ładnie.– powiedział Niall.
- E tam. – powiedziałam.
- Nie, naprawdę. Jedziemy?
- Tak. Chodźmy. – uśmiechnęłam się.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do klubu ,,All Night’’.  Chłopcy czekali na nas przed wejściem. Przywitaliśmy się i weszliśmy do środka. Liam i Niall poszli po jakieś drinki. Czułam się niepewnie. Harry patrzył na mnie tymi swoimi maślanymi oczkami. Takie rzeczy na ogół na mnie nie działają – na ogół… Impreza po woli się rozkręcała. Siedzieliśmy w szóstkę rozmawiając o rzeczach ważnych i nie. W końcu Lou poprosił mnie do tańca. Próbowałam się wykręcić, ale on się uparł. Podobno chcieli zobaczyć jak się ,,ruszam’’. Zaczęliśmy tańczyć, chociaż bardziej można to nazwać wygłupami. Było przy tym mnóstwo zabawy i śmiechu.  Zaczęła się wolna piosenka, już chciałam usiąść kiedy Niall wziął mnie za rękę. Zaprowadził mnie na środek sali i położył swoje ręce na moich biodrach, a ja niepewnie na jego barkach. Po chwili tańczyliśmy przytuleni. Chciałam, żeby ta piosenka się nie skończyła. Niestety..
*Z perspektywy Niall’a
Znamy się dopiero 1 dzień, a mam wrażenie jakbyśmy byli najlepszymi przyjaciółmi. Jeszcze tak się nie czułem.. to jest bardzo dziwne..
***
,,Ten taniec był wyjątkowy, inny’’ pomyślałam. No nic, trudno piosenka się skończyła. Wróciliśmy do stolika. Gdy podeszliśmy chłopcy BARDZO dziwnie na nas spojrzeli.
-Niall ty flirciarzu- powiedział Zayn ze śmiechem.
Wszyscy się zaśmialiśmy. Przez cały wieczór świetnie się bawiliśmy. Tańczyłam z każdym z nich. Nawet Lou i Harry tańczyli ze sobą, mówiąc: ,,Larry istnieje’’. Wszyscy w klubie się śmiali. To są takie Crazy Mofos. Około 3 rano zamówiliśmy taksówkę i każdy pojechał do domu. Weszłam do mieszkania, ale nawet nie chciało mi się zapalać światła. Usłyszałam, że przyszedł mi sms:
,,Ten taniec dziś..mam nadzieję, że nie ostatni.’’
Wiedziałam już, że to Niall. Odpisałam:
,,Także mam taką nadzieję. Śpij, jutro zaczynamy próby. :) ‘’
Zmyłam makijaż i położyłam się spać.
*****************************************************************************
Przepraszam, że tak późno dodaje kolejny rozdział, ale wczoraj (sobota) nie było mnie w domu. Mam nadzieję, że wam się podoba i liczę na komentarze. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz