sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 22
***
- Czemu krzyczeliście? – zapytałam przejęta.
- Małe nieporozumienie. Nie martw się. – powiedział Niall.
- Zbierajmy się do domu. – powiedział Harry łapiąc mnie za rękę.
- Yyy …Ann nie ma ze sobą rzeczy, a na dworze jest chłodno. Może zostaniecie tutaj na noc, a rano pojedziemy po twój telefon i rzeczy. – zwrócił się do mnie Niall.
- To chyba dobry pomysł. – powiedziałam.
- No dobrze. – zgodził się Harry.
Chłopaki rozłożyli kanapę, na której mieliśmy spać z Harry’m. Niall powiedział, że zostawi nas samych i przejdzie się. Gdy chłopak wyszedł, Harry podszedł do mnie.
- Kochanie jestem  przy tobie i już zawsze będę. Zawsze sobie radziliśmy i tym razem poradzimy. Annie kocham cię. – w tym momencie dotknął mojej ręki i moich blizn. – Nawet nie wiesz, jak mi przykro, że przeze mnie to zrobiłaś.
- To nie twoja wina..
- Moja… Gdybym cię nie zostawił..
- Musiałeś jechać do rodziny, oni cię potrzebowali..
- Tak, ale ty też mnie potrzebowałaś, a jesteś dla mnie najważniejsza.
Po tych słowach poleciała mi łza. Nie wiem, dlaczego. Moje emocje się jeszcze chyba nie uspokoiły.
- Błagam tylko nie płacz.. – przytulił mnie.
- Nie, to chyba ze szczęścia, że mam cię przy sobie.
Dotknął mojego podbródka i powiedział:
- Choćby nie wiem jak źle było, zawsze będę przy tobie. – zaraz po tym zdaniu mnie pocałował. – A to jest..? – wskazał na mój wisiorek.
- Dostałam to od Niall’a.
*Z perspektywy Harry’ego.
Od Niall’a…     …….    …….   Od Niall’a…
***
- Pójdę zrobić kolację. – powiedziałam.
- Poczekaj. – powiedział, gdy się podnosiłam. – Bardzo tęskniłem. – powiedział z uroczym uśmiechem i pocałował jeszcze raz, tym razem namiętniej.
Poszłam przygotować coś do jedzenia. Zrobiłam grzanki, a Niall’a nadal nie było. Zaczynałam się martwić. Siedzieliśmy z Harry’m przy stole, jedząc grzanki i popijając kakaem. Przejmowałam się, bo chłopak jeszcze nie wrócił. Brałam właśnie głęboki łyk cieczy, kiedy usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Wstałam jak poparzona i pobiegłam do korytarza. Moje zachowanie chyba zdziwiło i Harry’ego  i Niall’a.
- Czemu tak długo cię nie było? Martwiłam się.
- Byłem na spacerze.  Niepotrzebnie się martwiłaś.
- O przyjaciół zawsze będę się martwić. Chodź zrobiłam kolację.
Niall usiadł naprzeciwko Harry’ego, a Hazz jakoś tak nieprzyjemnie na niego popatrzył. Podałam im kolejną porcję grzanek i dolałam kakaa.
- Co do przyjaźni, naprawdę bardzo przykro mi z powodu Louis’a. – powiedziałam.
- Louis’a? Dlaczego?
- Jak to? To wy nic nie wiecie?
Popatrzyli na siebie i pokręcili przecząco głowami.
- On i Eleanor to już koniec..
- Przecież oni tak się kochali.. – powiedział Harry przegarniając palcami włosy.
- Kochali… - powiedziałam.
- Kurde, nasz przyjaciel rozstał się z dziewczyną, a my nic nie wiedzieliśmy. – powiedział Niall.
Przez resztę wieczoru, siedzieliśmy rozmawiając, ale mi zachciało się w pewnym momencie spać. Pożegnałam się z chłopakami, a Hazz powiedział, że zaraz do mnie przyjdzie. Poszłam jeszcze na chwilę do łazienki i położyłam się do łóżka. Jeszcze nie spałam i chyba czekałam na Harry’ego. Widziałam, że światło w kuchni zgasło, a Niall wchodzi po schodach na górę.
- Jeszcze nie śpisz, księżniczko? – zapytał Harry rozbierając się.
- Czekałam na ciebie. – uśmiechnęłam się.
Brunet położył się obok mnie, a ja po cichu zapytałam:
- I co z wujkiem?
- Lepiej. Był w szpitalu, ale lekarz pozwolił mu wrócić do domu. – odpowiedział szeptem.
Położyłam rękę na jego policzku i dotknęłam swoim czołem jego czoła. Harry ostrożnie mnie pocałował i wsunął swoją rękę pod moje spodenko-bokserki kładąc dłoń na moim pośladku, lekko masując.
- Jakoś tak dziwnie, jak masz na sobie te bokserki. – powiedział swoim seksownym, zachrypniętym głosem.
- Hazz, nie dziś. Nie mam ochoty.
- Dobrze. To daj buziaka. Hmm?
Pocałowałam go i wtuliłam się mocno.
- Dobranoc Harry.
- Dobranoc skarbie.
Usnęliśmy. Obudziłam się w środku nocy, gdyż było mi bardzo gorąco. Zaczęłam się odkrywać, ale nie pomagało. Harry także nie leżał przykryty. Postanowiłam zdjąć bluzkę. To nic, że nie miałam bielizny. Nie wstydziłam się przy nim swojego ciała. Usiadłam i zdjęłam ją. Harry poruszył się i otworzył nieprzytomne oczy.
- Co jest? – zapytał.
- Nic, śpij. Zdejmę tylko bluzkę.
- Okey.
Położyłam się i przykryłam biust rogiem kołdry. Było mi trochę chłodniej, ale nie usnęłam od razu. Myślałam o Niall’u i Harry’m, trzymając w ręce wisiorek od blondyna, którego nie zdjęłam. Harry lekko się podniósł i popatrzył na mnie półprzytomnymi ślipiami.
- Czemu nie śpisz? – znowu opiekuńczo zapytał.
- Jakoś tak, nie mogę usnąć.
- Chodź, ślicznoto.
Przybliżył się, położył rękę na mojej nodze i pocałował mnie w ramię.
- Śpij kochanie.
Odwróciłam się i pocałowałam mówiąc: ,, Dobrze, kociaku.’’ Obudziłam się około 8.30. Usiadłam na łóżku i ubrałam bluzkę. Poszłam do łazienki się załatwić. Gdy wróciłam Harry nadal spał, a przecież mieli pojechać po moje rzeczy. Chłopak leżał na brzuchu, a ja podeszłam i lekko poklepałam go po pośladkach.
- Lou przestań. – powiedział, nawet się nie odwracając.
Zaśmiałam się, gdyż wiem, że są jak bracia, ale czasem zachowują się śmiesznie.
- No dobrze, już cię nie dotykam.
Gdy tylko usłyszał mój głos odwrócił się i uśmiechnął.
- A to ty.
- Ja. Wstawaj Harroldzie.
- Nieee. Połóż się obok mnie jeszcze.
 Usiadłam na jego plecach tak, że moje nogi były po obu stronach jego ciała i zaczęłam delikatnie masować mu barki.
- O jak dobrze.
Masowałam jeszcze przez chwilę, a potem powiedziałam:
- Harry, wstawaj.
- Nie.
- Wstawaj!
- Nie. – szedł w zaparte.
Postawiłam na swoim i zepchnęłam go z łóżka.
- A teraz do łazienki marsz. – zaśmiałam się.
- Weźmiesz ze mną prysznic?
Przybliżyłam się i potarłam swoim nosem o jego.
- Nie misiu. Idź, bo musicie pojechać po mój telefon.



                       









- Buziak i idę.
- Co ty z tymi buziakami?
- Lubię się z tobą całować.
- Masz szczęście, że ja z tobą też. –  zrobiłam to o co poprosił.


Rozdział 23
*Z perspektywy Niall’a.
Zszedłem na dół, a oni się całowali. .. .. Czy to co działo się przez ostatnie dni nic dla niej nie znaczyło?
- Hej Niallerku. – powiedziała.
- Hej.
- Cześć. – powiedział Harry.
Annie podeszła do mnie i przytuliła.
- Możemy potem pogadać? – zapytałem.
- Jasne.
- To idę się ogarnąć, a wy sobie rozmawiajcie. – oświadczył Harry.
Wyszliśmy na taras, bo nie chciałem, żeby Harry cokolwiek słyszał.
- Brrr, trochę chłodny ten poranek. – powiedziała, a ja dałem jej swoją bluzę.
- Słuchaj.. – podrapałem się po głowie nie wiedząc jak zacząć. – Jesteś dla mnie bardzo, bardzo ważna i to co się ostatnio między nami działo…
- Chyba wiem do czego zmierzasz. Niall, posłuchaj ja nie jestem pewna do końca swoich uczuć. Musisz dać mi trochę czasu. Teraz, gdy jest Hazz, chcę z nim spędzić trochę czasu, ale nie chciałabym zrywać z tobą kontaktu. Bądźmy przyjaciółmi, a ja spróbuję poukładać swoje życie, a czas pokaże co będzie dalej. Nie mogłabym być z Harry’m i no nie wiem.. całować się z tobą. Nie mówię, że to co się między nami działo nic dla mnie nie znaczy, tylko po prostu ja nie umiem ,,działać na dwa fronty’’.
- Rozumiem. Poczekam i dam ci tyle czasu ile będziesz potrzebowała.
- Jesteś kochany. Mogę mieć do ciebie prośbę?
- Oczywiście.
- Przypilnuj Harry’ego, żeby nie zrobił żadnego głupstwa, jak tam będziecie.
- Spróbuje, ale jeśli natkniemy się na tego idiotę to nie wiem.. Sam mam ochotę jeszcze raz mu przywalić.
- Niall, nie zróbcie żadnych głupstw. Tamtym razem Justin nie wniósł oskarżenia, ale mógł..
- On?! Niech się cieszy, że to my nie wnieśliśmy na niego oskarżenia w twojej sprawie. Czop jeden..
- Chodźmy do środka.
Weszliśmy do domu, a po jakichś 15 minutach chłopcy stali już w drzwiach i żegnali się ze mną.
- Tylko grzecznie. – powiedział Harry.
Pojechali, a ja postanowiłam wejść na swojego Twitter’a. Wyjęłam laptopa Harry’ ego z torby. Ma słodkie hasło: ,,annmakemealive’’. Mam konto, ale nie wchodzę za często. Nikt i tak mnie nie czyta, po za tym nie mam czasu.. Zalogowałam się i zobaczyłam coś dziwnego. Mnóstwo osób nagle się mną zainteresowało i dało follow. Ale dlaczego? Przecież ani ja, ani Harry nie mówiliśmy w mediach, że jesteśmy razem. Hmmm…  Było kilka pytań, o to co mnie łączy z Harry’m, ale było też coś co mnie dobiło. Hejty… mnóstwo hejtów.. Przecież oni w ogóle mnie nie znają. Jak mogą pisać takie okropne rzeczy… tyle wyzwisk.. Jakaś grupka dziewczyn ciągle wszędzie mnie oczerniała.. Pewnie fanki 1D… Rozpłakałam się.. Ktoś wysłał mi link do różnych artykułów ze stron plotkarskich. Pisali tam, o tym, że jestem kolejną laską, którą bawi się Harry, że nikt nie wie co nas tak naprawdę łączy, że lecę tylko na jego kasę i na to, że jest sławny i wiele innych kłamstw.. Byłam  w rozpaczy.. znowu..  Chwyciłam wazę, która stała obok na stole i mimowolnie rozbiłam ją o podłogę. Nie powinnam, ale…. Ciągle płacząc wzięłam się za sprzątanie szczątków. Pocięłam przy tym ręce, gdyż kawałki były ostre. Kręciło mi się w głowie. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką falą nienawiści. Wybiegłam z domu, tak jak stałam. Bez butów, w ubraniach Niall’a i roztrzęsiona. Łzy ograniczały mi widoczność. Biegłam chwilę, nawet nie wiem gdzie, po prostu przed siebie. Usłyszałam klakson samochodu i…
*Z perspektywy Harry’ego.                                                                                  
Dojechaliśmy na miejsce. Modliłem się, żeby nie spotkać Biebera. Gdybym go tylko zobaczył.. chyba trafiłby do szpitala.. Szedłem za Niall’em. Doszliśmy do jej garderoby, a Niall stanął nieruchomo.
- To tu się to stało..
- Dzięki, że mu nawaliłeś.
- Spoko. Jej dobro jest najważniejsze.
- Ej, bo pomyśle, że się w niej kochasz. – zaśmiałem się mimo, że nie było mi do śmiechu.
- Ta…
***
*Z perspektywy Niall’a.
Wzięliśmy jej rzeczy: ubrania, telefon i torebkę i już mieliśmy wychodzić, kiedy do Harry’ego zadzwonił telefon. Zobaczyłem Biebera.


















Chciałem podejść i mu wygarnąć, ale Hazz stanął jak wryty, a jego wyraz twarzy był taki jakby ktoś umarł.
- Annie miała wypadek.
- Że co?!!
- Szybko jedziemy!
Dobiegliśmy na parking i pognaliśmy do szpitala. Annie miała wypadek.. Oby nic jej nie było. Ręce mi się trzęsły. Byłem mega przejęty. Moja Ann..
***
*Z perspektywy Harry’ego.
Wpadliśmy do szpitala i pobiegliśmy na pierwsze piętro. Na korytarzu zauważyłem jak z jednej sali wychodzi mnóstwo pielęgniarek i doktorów, którzy wieźli łóżko. Na nim leżała ona… Z głowy leciała jej krew i była nieprzytomna. Szybko podbiegłem i zapytałem, dokąd ją wiozą. Jedna z pielęgniarek powiedziała, że na salę operacyjną. Mój świat rozpadł się na milion kawałków.. Oparłem się o ścianę i schowałem twarz w dłoniach. Nie mogłem powstrzymać łez. Niall usiadł, oparł łokcie na kolanach i był nie mniej przejęty niż ja. Byliśmy zdołowani. Myślałem tylko o niej. Zauważyłem Josh’a wychodzącego z sali, z której przed chwilą wywieziono Annie. To on mnie powiadomił.
- Josh. – podszedłem.
- Harry, Niall. Jesteście już.
- Josh, co się stało? – zapytał ze łzami w oczach Niall.
- Jechałem do ciebie w sprawie tego o czym ostatnio rozmawialiśmy, ale droga była nieprzejezdna , bo był jakiś wypadek. Wszędzie było mnóstwo policji, a ja postanowiłem zobaczyć o co chodzi. No i wtedy, zobaczyłem jak wkładają ją na noszach do karetki.
Josh zadzwonił do chłopaków i opowiedział im o tym, bo ani ja, ani Niall nie byliśmy w stanie. Po pół godziny na korytarz, w którym byliśmy wpadł jak poparzony Louis. Jest z nią bardzo związany, dlatego jemu także szkliły się oczy. Potem dojechali jeszcze Zayn i Liam. Wszyscy chcieli być przy Annie z którą nie wiedzieliśmy co tak naprawdę się dzieje. Siedzieliśmy pod salą operacyjną już drugą godzinę i niespodziewanie z sali pospiesznym krokiem wyszła pielęgniarka. Wszyscy zerwaliśmy się na nogi i podbiegliśmy do niej.

- Co z nią? – dopytywaliśmy, ale ona kazała nam się odsunąć i powiedziała, że Ann straciła bardzo dużo krwi przy operacji.
***********************************************************************
Sorka, że tak późno, ale nie miałam jak wcześniej. Przykro, że nie komentujecie i zastanawiam się nad usunięciem stronki. Mam nadzieję, że będziecie się udzielać. :/ 

5 komentarzy:

  1. Zawaliste! Pisałaś że jak bg 5kom to bd szybciej więc prosze:

    OdpowiedzUsuń
  2. Następne plisss

    OdpowiedzUsuń
  3. Next!!! Kiedy bd?

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy będzie nowy rozdział? :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie możesz usunąć! Ja chcę jutro następne! <33

    OdpowiedzUsuń