Rozdział 20
Szliśmy ścieżką prze las i coś mnie naszło, zaczęłam śpiewać Right Now. Po chwili dołączył się Niall. Śpiewaliśmy razem, a gdy piosenka
zbliżała się do końca zatrzymałam się i popatrzyłam mu w oczy. Dotknęłam lekko
ręką tyłu jego głowy, mierzwiąc przy tym delikatnie jego włosy. On położył
swoją rękę na moim biodrze. Poczułam motylki w brzuchu i po chwili..
*Z perspektywy Niall’a.
Poczułem smak jej ust. Ale tym razem tak prawdziwie…
***
Ten, ten pocałunek
nie był taki jak kiedyś… Całowaliśmy się długo i namiętnie… Ja…… On…… Chyba
oboje tego chcieliśmy..
- Wracajmy już. – zaproponowałam.
Niall uśmiechnął się i jedną rękę włożył do kieszeni, a
drugą trzymał mnie za moją dłoń. Szliśmy uśmiechając się. Gdyby ktoś nas nie
znał i zobaczył nas w tej chwili, na pewno pomyślałby, że jesteśmy parą. Trochę
tak wyglądaliśmy. Zaczęliśmy rozmawiać o naszych zainteresowaniach.
*Z perspektywy Niall’a.
A więc, lubi konie i chciałabym nauczyć się grać na gitarze.
To da się załatwić.
***
Gdy doszliśmy do domu
było południe. Kurcze, nie mam tu ze sobą żadnych rzeczy, ale nie chcę
nigdzie się stąd ruszać. No nic, na razie muszą wystarczyć mi ubrania mojego
Crazy Mofo. Niall włączył telewizor, a ja poszłam do kuchni pomyśleć nad
obiadem. Gdy już wymyśliłam co będzie na obiad, poszłam zapytać Niall’a czy
pomoże mi z obiadem, ale w połowie pytania usłyszałam:
,, Justin Bieber brutalnie pobity.’’
Stanęłam jak wryta. Niall też był w szoku.
,, Prawdopodobnie gwiazdor został pobity podczas kręcenia
jego nowego singla. Nikt nie zna prawdziwego powodu zdarzenia i kto jest
sprawcą. Justin całe zajście skomentował tak..”
I wtedy pokazali Justina, który mówił:
,, Zasłużyłem na to. Chciałbym przeprosić pewna dziewczynę,
Annie, która jest niesamowita, a ja ją skrzywdziłem. Przepraszam cię.’’
Gdy to usłyszałam oparłam się o ścianę i schowałam twarz w
dłoniach. Niall zaczął krzyczeć do telewizora:
,, Ciesz się, że tylko tak skończyłeś szmato! Powinienem cię
wykastrować tym scyzorykiem, żebyś już nigdy nie skrzywdził żadnej dziewczyny!
‘’
,, Kim jest tajemnicza Annie? Co to za dziewczyna? Co ją
łączy z Justinem? ‘’ – te pytania padały z ust dziennikarki. Wkurzony Niall
wyłączył telewizor. Podszedł do mnie i powiedział:
- On cię już nigdy nie skrzywdzi. Nikt cie nie skrzywdzi.
Obiecuję, ale ty nie myśl już o tym.
Chwilę potem zadzwonił jego telefon.
*Z perspektyw Niall’a.
Odebrałem i usłyszałem głos Harry’ego.
- Hej stary, nie wiesz gdzie jest Annie i dlaczego nie
odbiera moich telefonów?
- Wiem.. Ona jest u mnie..
Opowiedziałem mu o wszystkim. O zajściu z Bieberem, o jej
cięciu się i o tym, że nie ma ze sobą żadnych rzeczy. Harry powiedział, żebym
nigdzie jej nie wypuszczał i opiekował się nią, a on przyjedzie najszybciej jak
tylko się da. Przeklinał przy tym, był mega wkurzony.
- Kto to był? – zapytała Annie, gdy się rozłączyłem.
- Harry. – powiedziałem smutny, gdyż na pewno zabierze ją do
domu i nas rozdzieli.
- Harry? Ale jak to? Gdzie on jest? Co się z nim dzieje?
- Opowiedziałem mu on wszystkim, a on powiedział, że będzie
tu najszybciej jak się da.
*Z perspektywy Harry’ego.
Ja pierdziele! Ona
przeżywała okropny czas w swoim życiu, a mnie nie było przy niej! A z Bieberem
się policzę za to co zrobił mojemu aniołkowi!
***
- Fajnie, że Harry przyjeżdża…. Niall, to co się między nami
dziś wydarzyło..
- Tak, wiem, wiem musi zostać między nami i nic dla ciebie
nie znaczyło.. – powiedział ze smutną miną nie dając mi dokończyć.
- Niall! – krzyknęłam , a on popatrzył na mnie. –
Przepraszam, po prostu… To coś dla mnie znaczyło i nie chcę się z tobą
rozstawać, ale będę musiała pojechać z Harry’m i wszystko sobie poukładać. Czy
możesz mi coś obiecać?
Podszedł i pocałował mnie.
- Że niezależnie co się stanie, będziesz przy mnie..
Pocałował drugi raz i to było jednoznaczne z odpowiedzią.
Miałam świadomość, że całowałam się z innym, ale przecież nie spałam z nim.
Kurde, nie mogę się tak usprawiedliwiać.. Zdradziłam Hazze… .. .. Muszę
poukładać sobie życie.. .. .. Nie mogę ,,działać na dwa fronty’’.. Któregoś z
nich kocham, a drugi to przyjaciel. Tylko który? Jak się tego
dowiedzieć?...
Rozdział 21
Dzięki Niall’owi przestałam w końcu myśleć o Justinie.
Zrobiliśmy wspólnie obiad, a potem zaprowadził mnie do ogródka. Usiedliśmy na
huśtawce, a on wyjął gitarę i powiedział:
- Coś wspominałaś, że chcesz nauczyć się grać… Mogę cię
nauczyć..
- Dobrze. – uśmiechnęłam się dodając. – Poczekaj. Zaraz
wrócę.
Pobiegłam szybko do domu i wróciłam z kocem. Pomyślałam , że
jeśli jest tak ciepło to wygodniej będzie nam na kocu na trawie. Niall pomógł
mi go rozłożyć. Usiadł w rozkroku, a ja pomiędzy jego nogami. Trzymałam gitarę,
a on kierował moimi rękami i tłumaczył mi wszystko po kolei.
- No, a teraz zagraj sama. – powiedział.
Szybko się uczę, więc wybrzdąkałam fragment, którego mnie
nauczył.
- Świetnie. – powiedział uśmiechając się.
- Po prostu mam świetnego nauczyciela.
Odłożyłam gitarę i odwróciłam się twarzą w jego stronę.
Siedziałam po turecku pomiędzy jego nogami. Byliśmy bardzo blisko siebie.
Chwycił mnie za rękę i popatrzył na blizny.
- Następnym razem, kiedy będziesz chciała się okaleczyć, weź
moją rękę i zadaj mi tyle cięć, ile sama byś sobie zadała. – powiedział patrząc
mi w oczy.
- Nie mogłabym cię skrzywdzić.
- Więc, nie krzywdź też siebie, bo to krzywdzi mnie.
Zaśpiewał mi Change My Mind grając na gitarze. Ta piosenka
bardzo pasowała do nas, a najbardziej fragment: ,, Are we friends or are we
more?’’. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie…. Położyliśmy się razem na
kocu i zaczęliśmy rozmawiać.
- W sumie to dlaczego nie masz żadnego tatuażu?
- Wiesz, zawsze chciałem sobie jakiś zrobić, no ale emm.. no
ja się trochę boję. – mówiąc to trochę się speszył. – A ty?
- Ja też. Zawsze obiecywałam sobie, że po osiemnastce zrobię
sobie jakiś i, że przekuję sobie uszy w kilku miejscach więcej.
- Serio?
- No tak. Chce mieć około trzech, czterech, ale nie więcej i
tylko w uszach.
- Mam pewien pomysł. Może wybierzemy się kiedyś razem do
salonu no i .. zrobimy sobie razem tatuaże?
- Dobry pomysł, ale będziesz musiał trzymać mnie za rękę. –
powiedziałam śmiejąc się.
Po chwili śmieliśmy się razem, a Niall jak to Niall
wygłupiał się i łaskotał mnie. Czas szybko nam razem zleciał i nie
zauważyliśmy, kiedy zaczęło się ściemniać. Poszliśmy do domu, a ja poprosiłam
go o jakieś świeższe ciuchy. Poszedł na górę czegoś poszukać. Gdy wrócił miał
ze sobą tylko koszulkę.
- Koszulkę dla ciebie mam, ale żadnych dobrych spodenek.
Wszystkie będą za duże i niewygodne.
- Kurcze, nie mam ze sobą nawet bielizny. A może.. Trochę
głupio mi o to prosić, ale może masz jakieś bokserki, które mogłyby być jako
spodenki?
Uśmiechnął się i powiedział, że zaraz jakieś przyniesie. Z
kuchni wzięłam sobie gumkę recepturkę i poszłam się przebrać do łazienki.
Nałożyłam jego czarne bokserki, koszulkę związałam pod biustem, tak, aby byłą
jak top i związałam włosy w wysokiego kucyka.
- Powiem ci, że jesteś niesamowita. Nawet w takich ubraniach
wyglądasz świetnie. – powiedział chłopak, gdy tylko mnie zobaczył.
Uśmiechnęłam się tylko, gdyż nie uważam się za ładną osobę,
mimo, że często słyszę, że jestem piękna.
- Poczekaj. Mam coś dla ciebie. Chciałem dać ci to już
wcześniej, ale jakoś nie było kiedy.
Poszedł do salonu i wyjął jakieś pudełko z szuflady. Wręczył
mi je, a w środku ujrzałam piękny, złoty wisiorek z zawieszką w kształcie
serca.
- On jest prześliczny. Dziękuję.
Przytuliłam chłopaka, a potem Niall zapiął mi wisiorek.
- To ty jesteś prześliczna.
- Przestań. Wcale, że nie.
Chłopak zbliżył się i położył rękę na moich plecach. Znowu
się pocałowaliśmy. Z objęć chłopaka wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Szybko odsunęłam się od Niall’a, a do środka
wbiegł przejęty Harry. Rzucił torby na podłogę i przytulił mnie.
- Jestem tu. Przepraszam cię. Kochanie, już wszystko będzie
dobrze. Przepraszam, że nie było mnie przy tobie.
- Harry, spokojnie. Już chyba wszystko w porządku. Niall
pomógł mi zapomnieć.
Hazz spojrzał na mnie, a potem na Niall’a. Wziął go za ramię
i zaciągnął do kuchni.
*Z perspektywy Niall’a.
- Jak mogłeś! – wykrzyczał Harry.
- O co ci chodzi?
- Przespałeś się z nią!
- Pojebało cię, stary?!
- To dlaczego jest w twoich ubraniach?! I to w bokserkach!
- Bo nie ma swoich ubrań! Nie zrobiłbym ci tego! Nie mógłbym
przespać się z dziewczyną najlepszego kumpla! W ogóle jak możesz tak myśleć! –
wykrzyczałem zszokowany.
- Sorry. Po prostu nie ogarniam tego co się teraz dzieje.
Jestem mega zdenerwowany. Ten debil chciał….
moją księżniczkę!
- Idź do niej i nie przejmuj się Bieberem. Ja już go
załatwiłem. Teraz najważniejsza jest Annie. Ona potrzebuje twojej bliskości. –
powiedziałem.
Szkoda, że jego bliskości…..
************************************************************************
No i są, trochę krótkie, ale kolejne będą dłuższe. No siostry wchodzimy <3 https://www.youtube.com/watch?v=_kqQDCxRCzM Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz