niedziela, 15 czerwca 2014

Już jest!

Rozdział 38
Pierwszą próbę olał i zaśmiał się z komentarzu Zayn’a. Ciekawe na ile mi jeszcze pozwoli? Haha.  Gdy doszliśmy do reszty ekipy, wszyscy zajęli się swoimi obowiązkami. Po 2 godzinach chłopcy byli już przebrani i uczesani. Chcieli, aby weszła z nimi, więc i ja zostałam poddana nielicznym ‘’poprawkom’’ i weszliśmy do budynku. Szliśmy za Paul’em długim korytarzem, aż doszliśmy do dwóch wind.  ‘’Krok drugi’’  - pomyślałam. Gdy wszyscy weszli do windy wyciągnęłam stamtąd Nialler'a i nacisnęłam guzik. Drzwi zamknęły się, a my we dwójkę wsiedliśmy do windy obok. Kiedy byliśmy już  w środku, zdezorientowany chłopak zapytał ze śmiechem:
- Co ty dziś świrujesz?


Moją odpowiedzią był tajemniczy uśmieszek i to musiało wystarczyć mu jako odpowiedź. Gdy w końcu wjechaliśmy na właściwe piętro zauważyłam czekających na nas chłopaków. Kurde, nie podziałało jeszcze! Harry jest zadowolony. Ehh no nic. Gdy szliśmy do sali, gdzie miał odbyć się wywiad, Louis szepnął do mnie:
- Nie wiem, jakie są twe niecne zamiary, ale Harry’ego to wkurza. – powiedział z szerokim uśmiechem.
Także się uśmiechnęłam na wieść, że go to wkurza, ale wolałam dopytać:
- Wkurza? Przecież jest zadowolony.
- Taa, przy tobie. W windzie poczerwieniał i miał niewesoły wyraz twarzy, a jak Zayn i Paul zaczęli się śmiać to chyba chciał ich zabić wzrokiem. Trzymaj się tego, bo lubię patrzeć na wkurzone Hazziątko haha.


Doszliśmy pod salę, a Paul chciał obgadać coś z chłopakami, więc odeszłam na bok. Denerwuję się, jakbym to ja miała udzielać wywiadu.  Gdy Paul powiedział, że mogą już iść zajmować miejsca i, że zaraz przyjdzie dziewczyna od wywiadu, ponętnym głosem zawołałam do siebie Niall’a, tak aby Hazz usłyszał. Chłopak pewnym krokiem podszedł. Oplotłam mu ręce na szyi, a on uśmiechnął się zalotnie i powiedział:
- Już wiem co kombinujesz.
Przybliżyłam swoją twarz do jego i zaczęłam delikatnie dotykać nosem jego policzka.
- Patrzy? – szepnęłam.
- Hazz? Tak i zaraz go szlak trafi.
- No i super, może da w końcu spokój. Niall, zjedź rękami na mój tyłek.
Blondyn zachichotał i także szepnął:
- Jesteś głupia haha. On mnie zabije.
- Niall, bo zaraz ja cię pieprzne. – szepnęłam przez zęby, nadal utrzymując uśmiech, aby Harry się nie kapnął.
Chłopak delikatnie zjechał dłońmi na moje pośladki i lekko je ścisnął. Mimowolnie zamruczałam z tej małej przyjemności choć nie powinnam.
- Okey!! Zrozumiałem!! Nie będę już taki zazdrosny, ale jeszcze raz ją tknij Nialler!! – wykrzyczał Harry.
Niall już chciał się ode mnie odsunąć, ale postanowiłam się upewnić.
- Jeszcze nie puszczaj. – wyszeptałam do blondyna. – Na pewno?! – teraz wykrzyczałam do Hazzy upewniając się.
- Tak!!!
Ucałowałam Niall’a w policzek i pozwoliłam mu już dołączyć do reszty. Kiedy zasiedli na miejscach do pokoju weszła dziewczyna, która miała przeprowadzić wywiad. Stałam obok Paul’a przypatrując się i przysłuchując wszystkiemu. Wywiad przebiegał sprawnie. Jestem  z nich bardzo dumna, i jako przyjaciółka i jako Directioner. Cieszę się, że nie muszę być na ich miejscu i siedzieć przed kamerą. Dla nich to pewnie normalka, ale dla mnie nie. Chłopcy bezproblemowo odpowiadali na pytania, aż tak naprawdę niespodziewanie padł temat związków.
- No więc, chłopaki poopowiadajcie co tam w waszych związkach. Zayn czy to prawda, że szykuje się ślub?
- Z tą informacją wolałbym poczekać.  – odpowiedział krótko i z takim spojrzeniem, że dziewczyna zrozumiała, że ma nie drążyć tematu.
- Loui, powiedz, jak to jest z tobą i Eleanor Calder?
- Myślę, że to nie tajemnica, że zerwaliśmy. Po prostu nie układało nam się. – powiedział spuszczając głowę.
- Wczoraj widziano cię z tą ślicznotką. Czy to twoja nowa dziewczyna? – powiedziała wskazując na zdjęcie Julie.
- No to teraz możesz przejść do reszty..- powiedział ze śmiechem odwracając od siebie uwagę.

- Ehh, no dobrze. – westchnęła dziewczyna. – Liam?
- Tak? – odezwał się chłopak, ale gdy dziewczyna rzuciła swoje spojrzenie, z uśmiechem powiedział. – No więc domyślam się, że chcesz zapytać o Dan. – uśmiechnął się szeroko.  –Co tu dużo mówić.. Jest wspaniała. Wszystko między nami w porządku.
-  Harry, loczku. – zwróciła się do niego. – Jesteś z przeuroczą Annie Cost, prawda?
- Emm. – uśmiechnął się i spojrzał na mnie, na co także uśmiechnęłam się. – Tak, jesteśmy razem.
- Może chociaż ty powiesz coś więcej niż reszta?
- Ale … No nie wiem o czym mam mówić. Annie jest .. jest okropnym nawigatorem haha lepiej nie dawać jej mapy, jest niezależna,  miła, pomocna, znajduje zawsze czas dla mnie i przyjaciół. W łazience jest pełno jej porozstawianych  kosmetyków, które przecież są tak potrzebne. – powiedział, oczywiście z sarkazmem. - Jest wyrozumiała i kochana, ale…- zatrzymał się na chwilę, westchnął i kontynuował -  Ale ma też uczucia i wiem, jak bardzo przeżyła niemiłe słowa skierowane od naszych fanów. Mam teraz okazję, więc chcę was o coś prosić.  – Harry spoważniał i zwrócił się w stronę kamery. – Jesteście najlepszymi fanami na świecie, ale miejcie świadomość, że hejtując Ann, krzywdzicie ją i krzywdzicie mnie. Kocham ją i nie pozwolę, aby działa się jej jakakolwiek krzywda, więc proszę nie oceniajcie człowieka, jeśli go nie znacie. To chyba tyle.
Słuchałam tego i łza pojawiła się na moim policzku. Łza szczęścia.


Harry zauważył to i najzwyczajniej wstał z miejsca, podszedł  i mnie przytulił.
- Skarbek, nie płacz. Kocham cię. – szepnął całując mnie w głowę.
Oderwaliśmy się od siebie i zauważyliśmy, że wszyscy na nas patrzą z ,,bananami’’ na twarzach  .. a kamera to nagrywa. Hazz odchodząc, wypuścił z uścisku moją dłoń i wrócił na miejsce. Chłopaki coś sobie szepnęli, a dziewczyna kontynuowała:
- Nic dodać, nic ująć. – uśmiechnęła się promiennie. – No i nasz rodzynek, blondynek. A co u ciebie? Jest ktoś?
Niall spojrzał na mnie ze smutną miną i powiedział:
- Nie chcę o tym gadać.

Niall.. .. ehh. Z jednej strony wzruszona ze słów mojego chłopaka, z drugiej smutna z powodu blondyna.. 


Rozdział 39
I tak skończył się temat związków. Reszta przebiegła już szybko. Gdy wywiad się skończył wróciliśmy każdy do swoich domów. Teraz w moim życiu dzieje się tyle.. Mnóstwo ludzi, wyjazdów, ciągle zajęta, ale nie narzekam. Siedzieliśmy z Harry’m przytuleni na huśtawce w ogrodzie. Rozmawialiśmy o trasie, która zacznie się już niedługo.  Pierwszy koncert miał odbyć się już za kilka dni w jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie – Paryżu. Mijały godziny za godzinami w miłej atmosferze. Nareszcie zaczęło się układać  w moim życiu, ale mam lekkie obawy co do ‘’przyjacielskiego’’ wyjazdu z Niall’em. Ale zobaczymy jeszcze. Zbliżała się godzina koncertu i spotkania z nowymi znajomymi. Poszłam się przygotować, no i Hazz również.  Oczywiście jak zwykle Harry zebrał się w miarę szybko (najdłużej zeszło mu z fryzurą heh..), a ja ciągle się gmerałam.
- We wszystkim ci ładnie. – krzyknął Hazz, kiedy zbiegłam ze schodów do przedpokoju w poszukiwaniu moich butów.
- Yhym. – rzuciłam.
To nie była oczywiście prawda. Muszę się postarać, aby ładnie wyglądać, to znaczy moim zdaniem. .. Inni mówią co innego, ale trudno.
- Dobra! Jestem już chyba gotowa! – krzyknęłam wchodząc do salonu.
- No to chodźmy. Mam dziś odpowiedzialne zadanie. – powiedział, a ja popatrzyłam na niego z zapytaniem. – Muszę cię pilnować.  –dokończył, a ja nadal nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Co ty gadasz?
- Czterech facetów i ty. To się nie skończy dobrze.
- Harry.. błagam cię.. Spróbuj tylko coś nawywijać.  – powiedziałam groźnie. – Poznałam ich niedawno i są fajnymi, normalnymi gośćmi, więc skarbie? Ogar.
Harry zaczął się śmiać, no i ja również przyłączyłam się.  Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do nowo kupionego samochodu chłopaka. Gdy dojechaliśmy na miejsce, Harry zaparkował na parkingu, a ja dałam mu wejściówkę i sama wzięłam swoją. Chwyciłam go pod rękę i poszliśmy za chłopakiem, który czekał na nas, aby zaprowadzić nas na miejsce. Harry wiedział co i jak, bo w tym miejscu mieli już kiedyś koncert, więc tak na prawdę nie potrzebowaliśmy tego chłopaka.  Brunet wyszeptał do mnie, abyśmy się gdzieś na chwilę urwali. Zgodziłam się, bo do koncertu mieliśmy jeszcze chwilę. Harry wziął mnie za rękę i zaprowadził do pomieszczenia pod sceną. Jeszcze nigdy nie byłam w takim miejscu.
- Haha pod sceną? Serio?
- No a czemu nie? Tu jest w miarę spokojnie i zawsze chciałem właśnie tu pocałować dziewczynę.
- Co ty nie powiesz?
- No tak. To może..?  - powiedział przybliżając się.
- Chodź zaraz koncert się zacznie. – odpowiedziałam z uśmiechem.
- Nie puszcze cię.
- Hazz puszczaj, musimy iść! Haha.
- Nic nie musimy. Buziaka proszę! – powiedział ze śmiechem.

Sprzedałam mu całusa, za co miał mnie puścić.


 Wyszliśmy z naszej ‘’skrytki’’ i poszliśmy na swoje miejsca. Kiedy stałam za kulisami (Hazz wybył do łazienki) zobaczyłam The Vamps szykujących się do wyjścia na scenę. Patrzyłam na nich.. hmm chyba z podziwem, bo są młodzi, a już daleko zaszli. Nie zauważyli mnie, ale nie dziwie się. Przed koncertem wszystko dzieje się tak szybko, że nie ma czasu rozglądać się czy ktoś przyszedł czy nie. Chłopcy wpadli na scenę i zaczęło się. Niedługo potem wrócił Harry. Objął mnie od tyłu i kołysaliśmy się w rytm muzyki. Chłopaki odwalali niezły kawał roboty. Koncert był świetny. 2 godziny niezłej zabawy.  Kiedy zauważyli mnie za kulisami, zaśpiewali moją ulubioną piosenkę z dedykacją dla ‘’nowo poznanej znajomej’’, czyli dla mnie. Ucieszyłam się. Harry’emu też się chyba podobało. Po koncercie chłopaki podeszli do nas, zapoznali się z Harry'm. Słodzili mu, bo uważają 1D za autorytet, a mi chciało się trochę z nich śmiać, ale powstrzymałam się. Connor zaproponował, abyśmy przyszli na imprezę po koncercie, takie ,,After Party'', żeby się lepiej poznać. Zgodziliśmy się z chęcią. 
********************************************************************
Przepraszamm!! :) Sorka, że dodaje dopiero dziś, ale nie miałam jakoś weny na pisanie i postanowiłam, że dopiszę w sobotę, ale najpierw nie miałam czasu, a potem przyszli znajomi i wróciłam do domu o 1 w nocy i dlatego dodaję dopiero dziś :) dziękuję za komentarze pod tamtym rozdziałem <3 Komentujcie dalej i dodawajcie się do obs. ! :* 
Aha i jeszcze takie małe wyjaśnienie, widziałam tam takie komentarze, o tym, że Harry i Ann się kłócą i chcę powiedzieć, że to ff nie jest i nie będzie o tym, że zawsze jest kolorowo, bo nie ma związków idealnych. Dziękuję i piszcie co sądzicie o tych rozdziałach <3

16 komentarzy:

  1. Jak zawsze ciekawe buziaki i zycze wemy

    OdpowiedzUsuń
  2. Następny rozdział pliss uwielbiam twoje rozdziały <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia w usuwaniu moich komentarzy.
    Prawdziwy blogger/pisarz przyjmuje każdy komentarz, opinię i stara się ją przetworzyć w swej podświadomości. Usuwanie niepochlebnych świadczy o zbyt wysokim mniemaniu o sobie i swojej twórczości. Oraz o małym szacunku do drugiego człowieka i jego opinii. A ponoć żyjemy w wolnym kraju.
    Bloguję już tyle lat i wiem coś o takich ludziach... Daleko nie zaszli. Krytyka powinna pozostawić na tobie ślad, a nie spływać jak po kaczce.
    Nie komentuję tematu. Pragnę skomentować tu tylko styl. Na którym daleko nie zajedziesz. Amatorski, pomieszany i niezbyt poukładane. Konstrukcja zdań jest masakryczna... Może i byłby jakiś morał, gdyby nie niejednorodna mieszanina zdań.
    Powodzenia w przyjmowaniu mego zdania. I będę pisać do skutku, bo się nie poddaję.
    B.Black

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz ile chcesz. Nie usunęłam tego ze względu na to, że napisałaś że ci się nie podoba. Każdy ma sowje zdanie i wzięłam to do siebie. Ale nie będę tolerować tego że napisałaś że opisuje siebie i 1D. Piszę bo lubię i to jest mój pierwszy blog, więc nie wiem czemu spodziewałas się nie wiadomo czego. Jeśli ci się po prostu nie podoba to omiń i nie czytaj bo może innym się podoba a ty nie musisz mówić jaka to amatorszczyzna. Dziękuję + nie mam zamiaru kłócić się na tym blogu

      Usuń
    2. Ona dopiero zaczyna, a ty krytykujesz to wszystko jakbyś była nie wiadomo kim. Amator nie może krytykować amatora ;) Znasz się na tym? Nie. Oczekujesz od kogoś, kto dopiero zaczyna pisać fan fictions i uczy się na swoich błędach, że będzie pisał nie wiadomo jak bardzo gramatycznie i zwięźle. To mi się nie podoba. Każdy człowiek ma prawo do błędów, to że usunęła twój komentarz, nie znaczy, że się z nim nie liczy. Napisałaś po prostu rzeczy, których ona nie będzie tolerować i tyle. Napisałam coś od siebie, bo , jak mówiłaś, jesteśmy w wolnym kraju ;) Pozdrawia kolejna amatorka, która najwidoczniej pisze z wielką amatorszczyzną ;)

      Usuń
    3. "Amator nie może krytykować amatora". Padłam. B. Black bloguje od paru dobrych lat - słabo wczytałaś się w komentarz, moja droga.

      Usuń
    4. Skoro bloguje od paru dobrych lat to niech pochwali sie swoimi wypocinami,bo jestem ciekawa czy te "doświadczenie" udziela się jej podczas pisania.Chcę zerknąć czy jest taka dobra w tym co robi i i za jaką się uważa:)

      Usuń
    5. Okej.Ta "kłótnia" nie ma sensu i pragnę to zakończyć tu i teraz.Jeśli B.Black chce komentować i wyrażać swoje zdanie to może- nikt jej tego nie broni,gdyż jesteśmy w wolnym kraju, ale niech nie pisze , że autorka tego ff jest kompletnym beztalenciem w tym co robi,bo aż mnie krew zalewa jak to czytam.Jeśli chce, aby M.Tomlinson przyjmowała krytykę i uczyła się na swoich błędach, to niech nie pisze, że to i to ma do bani i to wszystko nie ma sensu, tylko skoro ma duże doświadczenie w pisaniu tego typu rzeczy, niech jej doradzi co ma poprawić, jak wypadałoby to napisać, a nie " to masz źle i to się nie nadaje" ( nie napisała tak, ale chcę przytoczyć jak ja to odebrałam).Autorka jak sama wspominała, dopiero zaczyna i jest amatorka.Do tej pory nie spotkała się z negatywnymi komentarzami, więc była myśli, że pisze dobrze.Poza tym, jeśli B.Black oczekuje jakiegoś ff w jej oczekiwaniach to niech przestanie po prostu odwiedzać tego bloga i zacznie czytać fan fictions blogerek, które mają z tym większe doświadczenie;) Dziękuję za uwagę .

      Usuń
  4. Piszesz wspaniale i tak dalej. Wiadomo, czasami pojawiają się jakieś błędy, ale z honoru i kultury, nie będę rozwijać tego tematu. :)
    Pisz dalej, bo widzę, że to kochasz, no i jesteś obiecującą pisarką. :)
    Zapraszam na swoje wypociny:
    http://zaczarowanahistoria123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem jedno: blog - SUPER!!! A jeden negatywny komentarz na 5 pozytywnych dużo nie zmieni. Więc pisz gówniaro ile chcesz ale wiec że hejterów to my Directionerki mamy w DUPIE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... Śmiem twierdzić, że mogę być od ciebie sporo starsza. I wydaje mi się, że nie wypada odzywać się tak nieordynarnie... Szczególnie do starszych, mądrzejszych i bardziej doświadczonych.
      B.Black

      Usuń
  6. Mi wypada, więc proszę panią o zamknięcie mordy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mordę skarbie to ma krowa.
      B.Black

      Usuń
    2. "Bellatrix" czy jak ci tam, napisałaś kilka komentarzy, a ja mam już dość, ja i nie tylko... . Uprzejmie proszę, żebyś dała sobie spokój. Karolina wyraziła swoją opinię, a ty już. Przyczepiłaś się i nie wiadomo czego chcesz. Jeśli o to chodzi to ja nie usunę tego bloga i będę pisać tu co chce. Szczerze? Zajrzałam na twojego bloga i mam swoje zdanie na ten temat, ale nie obwieszczam go całemu światu. Nie spodobał mi się to z niego wyszłam i tobie radzę to samo. Dziękuję wam dziewczyny za miłe słowa, a tobie B. Black naprawdę polecam zmianę bloga.
      Z poważaniem, ktoś kto ma krytykę daleko gdzieś ^^
      *Koniec tej bezsensownej wymiany zdań.

      Usuń
  7. A i proszę o nieudawanie sławnego na całym świecie krytyka, bo nim nie jesteś. Przykro

    OdpowiedzUsuń