sobota, 29 marca 2014

Rozdział 14
Z jednej strony było mi smutno, ale z drugiej strony jakaś część mnie była szczęśliwa, że Niall będzie przy mnie. Usiadłam przy stole i wyjęłam telefon. Nie wiem dlaczego go wyjęłam . Po prostu taki impuls. Przeglądałam kontakty i doszłam do litery ,,N’’.  Niall Horan.. Naszła mnie myśl, żeby do niego zadzwonić. Chciałam usłyszeć jego głos. Przy Harry’m nie myślę tak o nim, ale teraz….. Moje rozmyślania przerwał telefon. Jakiś zastrzeżony numer.
- Hallo? – odebrałam niepewnie.
- Jesteś sama? Zaraz u ciebie będę. – powiedział jakby znajomy głos.
- Ale kto mówi?!
Nie usłyszałam odpowiedzi. Przestraszyłam się. Co teraz zrobić? Jeśli to jakiś zboczeniec? A jeśli to tylko żart? Poczekam, może nic się nie wydarzy. Na wszelki wypadek zamknęłam drzwi na klucz. Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Po jakimś czasie zadzwonił dzwonek do drzwi. Serce zaczęło mi mocniej bić. Powoli podeszłam do drzwi i uchyliłam je. Zakapturzony chłopak wepchnął mnie do środka i sam wbiegł zamykając przy tym drzwi. Byłam tak wystraszona, że zaczęłam krzyczeć. Nie widziałam jego twarzy. Chłopak przycisnął mnie do ściany, położył rękę na moich ustach i powiedział:
- Annie nie krzycz.- ściągnął kaput, a moim oczom ukazały się potargane blond włosy.
 Chłopak zabrał rękę z moich ust.
- Niall, to ty. – odetchnęłam – Nawet nie wiesz jak się przestraszyłam.
- Przepraszam. Musiałem się gdzieś schować i tu było najbliżej. Paparazzi zaczęli mnie śledzić i w ogóle jakaś masakra! Jeszcze mi się telefon rozładował i musiałem zadzwonić  z pożyczonej komórki.
- Rozumiem.. Czekaj, czekaj, ale jeśli rozładował ci się telefon, skąd wziąłeś mój numer?
- Znam na pamięć.
Nic nie powiedziałam. Uśmiechnęłam się tylko.
- Czy mogę tu trochę zostać i przeczekać?
- No jasne. Harry’ ego i tak nie ma, a mi przyda się towarzystwo. Fajnie, że jesteś. – mówiąc to przytuliłam się do niego.
Podeszłam do okna.
- Czym przyjechałeś?
- Terenówką. Postawiłem ją tam. – wskazał mi miejsce obok domu.
- A ta czarna furgonetka?
- Co? – podleciał do okna przy, którym stałam. - O nie! To oni! Jak ja wrócę do domu? – zmartwiony oparł się o parapet.
- Jeśli chcesz możesz zostać tu na noc. – oznajmiłam.
- Emm, dzięki. – powiedział uśmiechając się.
Lubię jego uśmiech. Trochę się speszyłam, więc spuściłam głowę i poszłam do kuchni. Był już wieczór. Chciałam wziąć prysznic, a potem obejrzeć jakiś film. Weszłam do łazienki i zobaczyłam Niall’a w samych bokserkach. Jego mokre włosy wyglądały.. szybko otrzeźwiałam i zobaczyłam, że chłopak patrzy na mnie ze zdziwieniem.
- Jejku, przepraszam. Już wychodzę. Ja tylko chciałam.. Nie widziałam, że jesteś w łazience. – nie mogłam oderwać wzroku od jego klaty.
Chłopak uśmiechnął się i powiedział:
- Spoko. I tak już wychodzę.
Wytarł jeszcze włosy ręcznikiem i wyszedł. Zaczęłam się rozbierać. Ściągnęłam już bluzkę i spodenki. Nagle do łazienki wparował Niall:
- Zapomniałem.. – nie dokończył.
Spojrzał na mnie i słodko zasłonił oczy. Zaśmiałam się. Zauważyłam jego zegarek przy umywalce. Wzięłam go i w samej bieliźnie podałam chłopakowi. Podając go zabrałam jego rękę z jego niebieskich oczu.
- To słodkie.. – powiedziałam z uśmiechem wpatrując się w jego oczy – ale nie musisz. Przyjaźnimy się.
Niall uśmiechnął się nieśmiale. Ucałowałam go w policzek.
- Jeśli pozwolisz to chciałabym już się..
- A tak, już idę.
Chłopak wyszedł, a ja wzięłam prysznic.
*Z perspektywy Niall’a
Kiedy zobaczyłem ją i je ciało.. Milion myśli przewinęło mi się przez głowę. Tak bardzo chciałem ją pocałować. Teraz jest z Harry’m i nie mogę tego zniszczyć. Za bardzo mi na nich zależy. Czy gdyby wiedziała co do niej czuję byłoby inaczej?
***
Ubrałam się w swoją piżamę i poszłam do Niall’a.
- Masz ochotę na wino? – zapytałam.
- Białe czy czerwone?
- Czerwone.
- To chętnie. – uśmiechnął się.
- To ja pójdę po kieliszki, a ty proszę rozpal w kominku.
- Okey.
Już miałam pójść do kuchni, kiedy zorientowałam się, że coś jest niechalo. Niall siedział w swoich ubraniach. Na pewno chciałby jakieś ,,świeże’’. Poszłam jeszcze na górę i poszukałam jakąś podkoszulkę i spodenki Harry’ ego. Wzięłam je dla Niall’a. Harry nie powinien się obrazić, przecież to przyjaciele. Trochę się martwiłam. Hazz miał zadzwonić jak tylko dojadą. Do tej pory żadnej wiadomości od niego. No nic pewnie jest zajęty. Zeszłam na dół. W kominku było już napalone, a Niall siedział na kanapie i chyba czekał na mnie.
- Trzymaj. – podałam mu ciuchy – To Harry’ ego. Przebierz się.
- Dzięki. Nie odmówię. Umyłem się, ale te ubrania trochę zajeżdżają. Ochlapał mnie samochód i wlazłem w jakieś krzaki.
Rozbawiło mnie to. Niall jest taki uroczy. Poszłam po wino i kieliszki, a Niall wrócił przebrany.
- I jak? Wyglądam teraz jak Harry Styles. – zaczął się wygłupiać.
Kiedy przestałam się śmiać powiedziałam:
- Tak, wyglądasz jak on.
Siedliśmy w salonie.
- Otworzysz? – zapytałam podając butelkę wina.
- Masz korkociąg?
- Zaraz sprawdzę. Gdzieś chyba był.
Poszłam go poszukać. Kiedy wróciłam zobaczyłam, że Niall siedzi na kanapie i stroi gitarę. Gitara Harry’ ego…… Hazz.. i żadnej wiadomości.  Siadłam obok niego, a korkociąg położyłam na stole. Niall odłożył gitarę i otworzył wino. Napiliśmy się, a ja poprosiłam go, aby coś zagrał.





















Grał, a ja słuchałam.
- Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
- Chyba ,,You & I’’.
- To ja będę grać, a ty śpiewaj. Okey?
- Ale ja nie umiem.
- Tak, słyszałem kiedyś przed próbą. Oj no dawaj. Proszę.
- Graj. – powiedziałam po cichu.
Niall grał tą śliczną piosenkę i śpiewaliśmy ją razem. Chociaż i tak uważam, że nie umiem.
- Masz talent nie tylko do tańca. – powiedział.
Spuściłam głowę i posmutniałam.  Przypomniały mi się wszystkie momenty zwątpienia w moim życiu.
- Ann co się dzieje? – zapytał przysuwając się.
- Nic, przepraszam. Tylko jak ktoś mówi mi takie rzeczy to nie mogę uwierzyć. Zawsze wszyscy mi mówili, że mam nie śpiewać, nie tańczyć tylko zająć się czymś pożytecznym. Nie mogłam się za bardzo rozwijać. Musiałam się z tym kryć. W ogóle moje dzieciństwo nie było kolorowe. Wiele razy się cięłam. – mówiąc to łza poleciałam mi po policzku.
- Tylko nie płacz. Jeśli to trudne dla ciebie to nie mów o przeszłości. Zapomnij o niej. Jestem tu obok. Wszyscy jesteśmy. Pamiętaj, że możesz liczyć na mnie i na chłopaków. Chodź tu i nie płacz. – Niall przytulił mnie bardzo czule.
- Jesteście,… jesteś wspaniały. Próbuję zapomnieć i żyć teraźniejszością, ale czasem to trudne. Cieszę się, że was poznałam. – mówiąc ,,was’’ tak naprawdę miałam w tej chwili namyśli jego, ale przecież jest jeszcze Harry, no i reszta chłopaków.
Wtuliłam się mocno w Niall’a i siedzieliśmy tak przy kominku.
*Z perspektywy Niall’a.
Kurde, chciałbym ją teraz pocałować i nadal trwać w tym uścisku, a potem móc zasnąć obok niej..
***
Nie chciałam, żeby wypuścił mnie z rąk, ale musiałam przygotować mu miejsce do spania.
- Pójdę pościelić ci w gościnnym na górze.
- Okey. Ja sobie jeszcze tu posiedzę.
Poszłam i wyjęłam czystą pościel, rozłożyłam kanapę. Zeszłam na dół do chłopaka. Podchodząc do niego powiedziałam:
- Masz już pościelone. Będę już szła spać. Jutro trzeba rano wstawać. A właśnie, pojedziesz tam ze mną?
- Tak. Już o tym gadałem z Harry’m i będę tam z tobą jeździł dopóki będzie trzeba. – uśmiechnął się.



















Ucałowałam go w policzek i powiedziałam ,,Dobranoc’’. Blondyn odpowiedział tym samym i dodał uroczy uśmiech. Poszłam do sypialni i położyłam się do łóżka. Nie mogłam spać, kręciłam się z boku na bok. Słyszałam jak Niall kładzie się spać w pokoju obok. Było już po północy, a ja dalej nie spałam. Postanowiłam przejść się po domu. Coś zaciągnęło mnie do pokoju, w którym spał chłopak. Stanęłam w drzwiach i przyglądałam mu się.
- Ty też nie możesz spać? – zapytał po cichu.
- Tak. – odpowiedziałam szeptem.
- Jak chcesz to chodź. Może tak uśniesz. – przesunął się robiąc mi miejsce.
- No w sumie przyjaźnimy się. Emm no dobrze.
Położyłam się obok niego. Niall przykrył mnie, a ja przysunęłam się do niego tak, że moje plecy oparte były o jego nagą klatkę piersiową. Chłopak niepewnie i delikatnie położył na mnie rękę przysuwając do siebie jeszcze bardziej. ,, To tylko przyjaciel. Nie robimy nic złego. To nie zdrada.’’ – powtarzałam sobie, ale przecież to prawda. Przy nim zasnęłam szybko.


Rozdział 15
Rano, gdy się obudziłam zobaczyłam, że chłopak siedzi i przygląda mi się.
- Cześć. – powiedział widząc, że już nie śpię.
- Hej. – odpowiedziałam przecierając oczy.
Usiadłam obok niego i położyłam głowę na jego ramieniu.
- Zaraz musimy się zbierać, jeśli mamy zdążyć. Chyba nie ma sensu, żebyś jechał do domu po ubranie. Dam ci coś Hazzy. Będzie szybciej.
- Zgoda. Odzywał się wczoraj do ciebie?
- Nie, żadnej wiadomości. Martwię się o niego. Nie będę dzwonić na razie, nie chcę przeszkadzać. Podobno z jego wujkiem nie jest za dobrze.
- Znam go i wiem, o którego chodzi. Mają ze sobą świetny kontakt i są blisko. Harry pewnie to bardzo przeżywa.
- Oby wszystko skończyło się dobrze.
- Na pewno tak będzie. –uśmiechnął się blondyn.
- Idę się ogarnąć i zrobić coś na śniadanie.
- To dobrze, bo jestem głodny.
- A kiedy ty nie jesteś.
Oboje zaczęliśmy się śmiać, a Niall zaczął mnie łaskotać. Wygłupialiśmy się na łóżku. Brzuch mnie rozbolał ze śmiechu. Zeszłam na dół i przygotowałam naleśniki. Zjadłam kilka podczas robienia, a resztę postawiłam na  stole razem z syropem klonowym. Poszłam na górę się przebrać, umyć zęby i pomalować się.
*Z perspektywy Niall”a.
Gdy zszedłem na dół, w kuchni na stole zobaczyłem górę naleśników. Annie jest świetna. Zjadłem je wszystkie i były pyszne. Myślałem o tym co zdarzyło się w nocy. Niby nic takiego, ale taka mała bliskość z nią to… emmm….. no… Ogarnąłem się i poszedłem się przebrać. Annie wyjęła mi jakieś ubrania Harry’ ego. Ubrałem się w nie, odświeżyłem i czekałem na nią.
***
Byłam już gotowa i zeszłam na dół. Spojrzałam na opierającego się o ścianę blondyna. Patrzył na mnie z ślicznym uśmiechem.
- Ładnie wyglądasz.
- Dzięki. – powiedziałam nieśmiale.
Jego niebieskie tęczówki znowu zwróciły moją uwagę. Chłopak także wpatrywał się w moje oczy. Mogłabym długo się w nie gapić. Tym razem by tak było, gdyby nie to, że Niall lekko potrząsnął głową, jakby wyrwał się z jakiegoś transu. Czyżby tak na mnie patrzył? .. . ,,Ogarnij się dziewczyno.'' - pomyślałam.
- Idziemy? – zapytał.
- Tak, już, tylko nałożę buty.
Nałożyłam jakieś Vansy, wzięłam torebkę i wyszliśmy. Jeżdżę tam z niechęcią. Chyba niepotrzebnie się zgodziłam, ale teraz nie mogę się wycofać w połowie zdjęć. Odgrywałam rolę dziewczyny, w której Justin jest zakochany i ogólnie piosenka jest o tym, że jest szczęśliwy jak jest z nią, a smutny, gdy są od siebie daleko. W pierwszej połowie Jus siedzi w jakimś pomieszczeniu i śpiewa, potem akcja przenosi się na salę z parkietem i lustrem weneckim. Po jednej stronie ja tańczę i widzę tylko swoje odbicie, po drugiej on śpiewa i tańczy patrząc na mnie. Żałosne, ale to nie ja układałam scenariusz. Boję się dzisiejszych zdjęć. Wiem tylko, że mają nakręcić wszystkie sceny związane ze mną, żebym miała potem wolne, a oni dokręcą sobie jakieś sceny tylko z Justinem. Reżyser powiedział mi, że będzie gorąco i tego właśnie się boję.
- Niall, cieszę się, że ze mną tam będziesz. Jakoś bezpiecznie się czuję z tobą. Dzięki.
- Nie dziękuj. Ja też się cieszę, że mogę spędzić trochę czasu z moją przyjaciółką, zresztą lubię Justina.
- Ja wręcz przeciwnie, ale to od zawsze, to znaczy odkąd się o nim dowiedziałam. Okropnie traktuje dziewczyny, jest chamski i bezczelny. Nie mówiłam o tym Harry’ emu, bo nie chciałam, żeby się denerwował, ale..
- Ale co?
- Nie powiesz nikomu?
- Możesz mi ufać.
- Już kilka razy dał mi do zrozumienia, że mu się podobam i, że za wszelką cenę mnie zdobędzie. Jest okropny. Szczerze to trochę się boję.
- Nie masz czego. Jestem i będę przy tobie.
Dojechaliśmy na miejsce. Wyszliśmy z samochodu. Bieber był już na miejscu. ,,Oby tylko do nas nie podszedł. Proszę nie idź w naszą stronę. Proszę nie idź w naszą stronę.’’ – pomyślałam. Zbliżyłam się do Niall’a, a Jus niestety podszedł. Przywitali się w jakiś swój sposób, a mnie próbował przytulić, ale odepchnęłam go.
- Wow, szybka jesteś. Najpierw Harry, teraz Niall. Mogę być następny, skarbie.
- Ej, stary przystopuj. – zdenerwował się blondyn.
- Ciągle jestem z Harry’m. Musiał wyjechać, a ja nie chciałam przychodzić tu sama. Nialler zgodził się być tu ze mną. I powiedz jeszcze raz do mnie skarbie to przestanę być miła! – powiedziałam ostro. Wkurzył mnie tym.
- Już mała, wyluzuj.
Chciałam wydrapać mu oczy. Dobrze, że reżyser poprosił mnie do siebie, bo nie wytrzymałabym z nim dłużej. Niall przytulił mnie, a ja odeszłam.
- A, więc tak. – zaczął reżyser. – Dzisiaj ciężki dzień. Czeka nas dużo pracy. Pierwsza scena dziś będzie z tym kawałkiem piosenki. – mówiąc to puścił urywek, potem mówił dalej.  – Zacznie się tym, że będziecie stali bardzo blisko siebie, potem wszystko tak jak w scenariuszu, a na końcu będziecie leżeli razem na łóżku, a piosenka zakończy się namiętnym całusem.
- Że co?! – wykrzyknęłam tak, że Niall i Justin przybiegli do nas.
- O co chodzi? – spytał Jus.
- Nic nie wspominaliście na początku naszej współpracy, że będziemy musieli się całować! – krzyczałam na niego.
- I o to tyle szumu? Skarbie nie mów, że tego nie chcesz, zresztą to tylko jeden buziak. – powiedział bezczelnie.
- Jakoś nie mam ochoty.
- To nie będzie naprawdę. To tylko gra. Wtrącił reżyser.
- Nie da się tego jakoś uniknąć?! – wtrącił Niall trochę przy tym krzycząc.
- No dobrze, jeśli to taki problem to zrobimy tak, przy końcowej scenie zbliżycie się do pocałunku i klip właśnie tak się skończy – na waszym zbliżeniu. Nie będziecie musieli się całować. Lepiej? – zaproponował reżyser.
- Tak. Dziękuję.
Justin nie wyglądał na zadowolonego, ale nie obchodziło mnie to. Poszłam przygotować się do kręcenia do swojej garderoby. Nie zajęło mi to dużo czasu i po chwili byłam gotowa. Kazali mi stanąć naprzeciwko Justina. Reżyser zza kamery ciągle mówił co mamy zrobić w danej chwili.
- Okey, Justin teraz złap ją w talii i przyciągnij do siebie.
Robił wszystko z taką chęcią. Dotykał mnie… Czułam jego łapska na sobie i najgorsze było to, że musiałam wyglądać na zadowoloną. Co chwila spoglądałam na Niall’a. Chciałam już pojechać z nim do domu. Po kilku godzinach kręcenia została tylko najgorsza scena. Kazano mi ubrać się w samą bieliznę. Okropieństwo! Z garderoby na plan miałam kawałek drogi, więc nałożyłam szlafrok, aby nie iść półnaga. Kiedy doszłam na miejsce zobaczyłam wielkie łóżko, a na nim głupio uśmiechającego się Justina bez koszulki. Podeszłam jeszcze do Niall’a. Nie wiem dlaczego, tak jakoś, po prostu.
- Na pewno chcesz to zrobić? – zapytał.
- Nie, ale teraz nie mam już wyboru. Boję się reakcji Harry’ego na ten teledysk.
- Nie powinien go zabić. – powiedział sarkastycznie.
- Życz powodzenia. – mówiąc to odeszłam.

Zdjęłam szlafrok, a reżyser kazał położyć mi się obok Jus’a. Podeszła jeszcze jakaś dziewczyna przypudrowała mnie i poprawiła moje włosy. 
***********************************************************************
No, łapcie kolejne rozdziały. :) Akcja się rozkręca i zdradzę, że stanie się coś nieoczekiwanego. Wiem, że to czytacie, więc zachęcam do komentowania. 

1 komentarz:

  1. Cos mi sie wydaje ze Justin specjalnie sie przysunie i ja pocałuje czekam nn

    OdpowiedzUsuń