Rozdział 6
Noc była cudowna. Harry był taki delikatny. Chyba nigdy jej
nie zapomnę. Spaliśmy krótko, ale nic nie poradzimy na miłość. Gdy rano się
obudziłam zobaczyłam, że Harry nie śpi i gładząc moje włosy przygląda mi się.

- Dzień dobry, kochanie.
Uśmiechnęłam się wtulając się w chłopaka. Leżeliśmy razem,
kiedy Harry powiedział:
- Byłaś i jesteś niesamowita.
- Wcale, że nie. Powiem ci jaka jestem: brzydka, głupia i w
ogóle jakaś pojeba**.
- Nie mów tak! Jesteś wspaniała, mądra i piękna. Jesteś inna
niż wszystkie dziewczyny, z którymi do tej pory byłem. Kocham cię.
- Nie lubię jak ktoś kłamie.
- Ja także – odparł Harry.
Wstałam i ubrałam bieliznę. Harry udawał, że patrzy w
ścianę, ale wiedziałam, że na mnie spogląda.
- Wstawaj. – powiedziałam ściągając z niego kołdrę, lecz
zapomniałam, że on jest bez bokserek.
Pomimo to żadne z nas
się nie speszyło. Ubrał się w
bokserki i poszedł po coś do kuchni.
- Co chcesz na śniadanie? – zapytał.
- Może tosty?
- Okey, ale nie masz świeżego chleba. Przejdę się po
pieczywo, ale najpierw chodź tu.
Podeszłam, a on posadził mnie na stole i zaczął całować. Po
chwili rozkoszy zadzwonił telefon. To był Niall.
- Muszę odebrać. Harry, tylko bądź cicho.
**
- Hallo.
- Cześć , Annie czy
wszystko w porządku ?
- Tak, a dlaczego pytasz?
- Bo Harry wczoraj cię szukał.
- A tak, ale to już nieważne.
- To dobrze. Jesteś w
domu?
- Tak.
- Zaraz wpadnę, ponieważ jestem w pobliżu, a coś mówiłaś o
płycie Seleny, więc pomyślałem, że ucieszyłabyś się z niej.
- Emm….. No dobrze, ale nie musiałeś – odparłam
zaniepokojona, że mógłby zobaczyć mnie i Harry’ ego razem.
- Ale chciałem. – odpowiedział – Do zobaczenia.
**
- Harry! Szybko schowaj się gdzieś! On nie może nas
zobaczyć!
- Co, dlaczego?
- Później ci wyjaśnię. Schowaj się w łazience i nie wychodź.
- No dobrze. – ucałował mnie w policzek i poszedł.
Pospiesznie włożyłam jakieś ubranie i nałożyłam podkład oraz
pomalowałam się eyelinerem. Ogarnęłam mieszkanie i pościeliłam łóżko. Uczesałam
jeszcze włosy i usłyszałam dzwonek.
- Cześć. – powiedział niebieskooki blondyn.
- Cześć. Wchodź, zapraszam.
- Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.
- Nie no coś ty – uśmiechnęłam się.
Niall zdjął kurtkę i wręczył mi płytę, którą chciałam mieć.
- Dziękuję, ale naprawdę nie musiałeś – przytuliłam go –
Kochany jesteś. Chodźmy do salonu.
- Chciałem zrobić ci przyjemność.
Zauważyłam, że
chłopak podejrzanie patrzy w stronę kuchni (kuchnia jest połączona z salonem).
- Czy to nie jest koszula Harry’ ego? – zapytał.
O nie! Zapomniałam o tym! Wczoraj Harry zdjął ją, niosąc
mnie do sypialni..
- Nie, to jest moja koszula.. damska . - wymyśliłam
pospiesznie.
- O więc macie podobne.
,,Uratowana’’ pomyślałam.
- Kawa, herbata, sok?
- Nie, dzięki. Wpadłem tylko dać ci tą płytę i po prostu sprawdzić
czy wszystko okey.
To było słodkie, ale przecież jestem z Harry'm i kocham go.
Czemu życie musi być takie trudne?
- No to widzimy się
na próbie? – zapytał podchodząc do drzwi.
- Jasne. Trzymaj się. Pa
- Cześć.
Wyszedł. Poszłam po mojego kochanego chłopaka.
- Okey. Poszedł.
- Dlaczego nie chciałaś, żeby wiedział?
- Po prostu na imprezie.. no nie wiem…. Było takk.. – nie
dokończyłam.
- No dobrze, powiemy mu kiedy indziej.

-
Jesteś taki kochany.
- Nic już nie mów, tylko daj buzi.
Nie mogłam oprzeć się tym oczom i tym ustom.
- No to teraz idź po pieczywo.
- Dla ciebie pójdę na koniec świata.
- Wystarczy na drugą stronę ulicy. – zaśmiałam się.
Poszedł, a ja wyjęłam walizki i zaczęłam pakować rzeczy,
gdyż Harry ciągle chciał, abym się do niego przeprowadziła. Chciałam być z nim
non-stop. Pierwszy raz czułam coś takiego. Kończyłam pakowanie, gdy do
mieszkania wszedł Harrold. W jednej ręce trzymał siatkę z pieczywem, a drugą
miał za plecami.
- O co chodzi?
- Kochasz mnie?
- Co to zapytanie. Oczywiście.
- To proszę.
Wręczył mi bukiet czerwonych róż. Pewnie kupił je w
pobliskiej kwiaciarni.
- Jejku, Harry! Są piękne.
- Piękne kwiaty dla pięknej dziewczyny.
Harrold przygotował śniadanie, a po nim zaproponował spacer.
Przebrałam się w bokserkę i krótkie spodenki. Zrobiłam kucyka, zarazem
odkrywając szyję. Zielonooki chłopak objął mnie od tyłu i ucałował namiętnie w
szyję. Nałożyłam Air-Maxy, a Harry poprawił swoją fryzurę. Wyszliśmy.
- Daj ten klucz, bo znowu zgubisz. –powiedział śmiejąc się.
- Oj ty..
Szliśmy alejką po parku. Kiedy zatrzymaliśmy się, aby się
pocałować , Harry’ ego zaczepiła jakaś dziewczyna prosząc o zdjęcie.
- Przepraszam cię na chwilę. – powiedział.
- Spoko idź.
Musiałam się przyzwyczaić. Mam sławnego chłopaka. Po chwili
ta dziewczyna zapytała, czy nie mogłaby mieć zdjęcia z obojgiem nas i, że
jestem bardzo ładna. Zdziwiłam się. Zrobiliśmy zdjęcie, a Harry powiedział:
- No to na czym skończyliśmy?
Oparłam się o drzewo i przyciągnęłam go do siebie.
Dokończyliśmy to co chcieliśmy zrobić. Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy o różnych
sprawach. Teraz Harry w ogóle nie przejmował się tym czy ktoś nas zobaczy, nie
tak jak wtedy.
- Robi się późno. Chodźmy. Muszę być dzisiaj wcześniej, bo
Wolker chciał ze mną pogadać.
- Ooo już cos zrobiłaś. Ty niegrzeczna.
- Nawet wiem jak. – rzucił Harry.
Zaśmiałam się. Wróciliśmy do domu po potrzebne rzeczy i
pojechaliśmy pod budynek Syco Music.
Rozdział 7
Szliśmy ulicą. Harry obejmował mnie.
*Z perspektywy Harry’ ego.
Czuję się z nią świetnie. Kiedy wchodziliśmy do budynku
zauważyłem Niall’a. Patrzył na nas jakoś tak dziwnie. Chciałem podejść i
zapytać o co chodzi, ale Annie pociągnęła mnie za rękę.

***
- Chodźmy. – odparłam.
Wchodząc zauważyłam Julie. Postanowiłam podejść.
- Zaczekasz na mnie w
sali? – zapytałam Harry’ ego.
- Jasne. - pocałował
mnie w policzek i odszedł.
- O-M-G. Czy coś jest między wami? – zapytała Julie.
- Jesteśmy razem i dziś się do niego przeprowadzam.
- Naprawdę? – pytała z niedowierzaniem – To super. Musimy
się spotkać na kawie i pogadać.
- Spoko. Zadzwonię do ciebie i się umówimy, ale teraz muszę
lecieć, bo Wolker mnie wezwał.
- Okey. Do zobaczenia.
- Pa. – odpowiedziałam odchodząc.
Byłam już pod biurem pana Wolkera, zapukałam i weszłam.
- Dzień dobry. – przywitałam się.
- Dzień dobry. Proszę, siadaj. Nie zajmę ci dużo czasu.
- A więc o co chodzi? Czy coś zrobiłam?
- Nie, nie wszystko w porządku. Chłopcy są tobą zachwyceni.
Wczoraj dostałem telefon od menagera jednej z największych gwiazd na świecie i
zaproponował ci pracę. Wieści o tym, że
mamy nowego choreografa szybko się rozchodzą. Chcę, abyś rozwijała swój talent.
Ten menager widział filmik na którym tańczysz i był zachwycony, a gwiazdor też
nie szczędził pochwał. Czy nie chciałabyś ułożyć choreografii i zatańczyć w
teledysku? Praca wysoko opłacalna.
- A co to za gwiazda?
- Justin Bieber.
,,No nie!’’ pomyślałam.
,,Dlaczego akurat on!?’’
- No to raczej się nie uda, gdyż nie mogę patrzeć na tę
osobę. Od zawsze jestem do niego uprzedzona.
- Jesteś młoda, ale pomyśl . Bądź profesjonalistką.
Dostaniesz za tą pracę 10 tysięcy funtów.
- Hmm. Czy mogłabym się zastanowić do jutra?
- Tak, ale uprzedzam, że oni nie chcą czekać za długo.
- Dobrze. Czy mogę już iść?
- Tak. Dowidzenia.
Nie wiedziałam co o tym myśleć. Szczerze nienawidzę Justina,
ale pieniądze by się przydały. Poszłam do szatni, bo upłynęło dużo czasu, a
mieliśmy jeszcze wiele pracy. Przebrałam się i weszłam na salę. Chłopcy już
czekali, wszyscy prócz Niall’a.
- Hej. Co się dzieje z Niall’em? Gdzie on jest?
- Cześć. Nie mam
pojęcia. Wcześniej widziałem go przed budynkiem, a teraz to nie wiem –
odpowiedział Louis.
- Zadzwonię do niego. – powiedział Zayn.
- Tylko szybko, bo mamy wiele pracy.
Zayn wyszedł zadzwonić do chłopaka, a kiedy wrócił
powiedział, że Niall miał coś do załatwienia i już idzie. Zarządziłam
rozgrzewkę, aby nie tracić czasu. Po kilku minutach wszedł Niall. Wyglądał
trochę na zmartwionego. Próbował to ukryć, ale dziewczyna i tak rozpozna takie
rzeczy.
- Co się stało? Martwiłam się o ciebie. – podeszłam do
niego.
- Emm, nic. Musiałem coś załatwić.
- Ale wszystko już dobrze?
- Tak.
- Dołącz do reszty i rozgrzewaj się.
Kiedy chłopcy się rozciągali podszedł do mnie Harry.
- Powiemy im? To moi przyjaciele.
- Zastanawiałam się nad tym i stwierdziłam, że nie ma po co
tego dłużej ukrywać. Kocham cię.
Hazz objął mnie w talii i powiedział:
- Chłopcy chcielibyśmy, żebyście o czymś wiedzieli.
Harry spojrzał na mnie.
- Jesteśmy razem. – dokończyłam.
- Ha! Wow to super. –cieszyli się Lou i Zayn.
Liam tylko się uśmiechnął, bo o wszystkim już wiedział.
Tylko Niall stał taki nie przytomny. Po chwili powiedział bez uczuć:
- To fajnie.
*Z perspektywy Niall’a.
Mam mętlik w głowie. Po tamtej imprezie ciągle o niej myślę.
,,Spóźniłem się’’, ale oni chyba są szczęśliwi. Nie mogę stawać na ich drodze.
Chcę jej szczęścia. Muszę ją wspierać i zachowywać się jakby nigdy nic.
***
Na próbie chłopcy odwalili świetną robotę, a wychodząc Liam
zapytał czy nie wybralibyśmy się na podwójną randkę – ja i Harry, on i
Danielle. Stwierdziliśmy, że to fajny pomysł, a ja chciałam bliżej poznać Dan.
- To teraz jedziemy po twoje rzeczy i do mnie. – powiedział
Harry.
W samochodzie*
- No nie!
- Co się stało, Hazz?
- Jutro to będzie nasza pierwsza randka.
- No to co?
- Ona musi być wyjątkowa.
- No i co w związku z tym?
- Zawieziemy twoje rzeczy, rozpakujesz się i może spotkasz
się z Julie co?
- Nie wiem co kombinujesz, ale i tak miałam się z nią
spotkać, więc dobrze, krejzolu.
Pojechaliśmy do mojego mieszkania, Harry wziął moje walizki.
Kiedy wjechaliśmy do posesji, przypomniał mi się tamten okropny dzień. Łza
spłynęła mi po policzku. Harry to zauważył i chyba wiedział o co chodzi, bo nic
nie powiedział tylko przytulił mnie, a potem powiedział, że wszystko będzie już dobrze.
Weszliśmy do środka, a chłopak zaprowadził mnie do naszej sypialni.
- Zrobiłem już dla ciebie miejsca na półkach. Tu i w
łazience. Nie krępuj się. Od teraz to także twój dom.
Uśmiechnęłam się i zaczęłam wyjmować swoje ubrania i kosmetyki. Układałam ubrania na półkach, wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Julie. Umówiłyśmy się na wypad do centrum handlowego. Miałam jeszcze trochę pieniędzy, więc postanowiłam sobie coś kupić przy okazji. Zeszłam na dół do Harry’ ego. Gdy tylko mnie zobaczył przestał z kimś rozmawiać prze telefon. Trochę się przejęłam. O co mogło mu chodzić? Dlaczego nie chciał przy mnie rozmawiać? Co on kombinuje?
Uśmiechnęłam się i zaczęłam wyjmować swoje ubrania i kosmetyki. Układałam ubrania na półkach, wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Julie. Umówiłyśmy się na wypad do centrum handlowego. Miałam jeszcze trochę pieniędzy, więc postanowiłam sobie coś kupić przy okazji. Zeszłam na dół do Harry’ ego. Gdy tylko mnie zobaczył przestał z kimś rozmawiać prze telefon. Trochę się przejęłam. O co mogło mu chodzić? Dlaczego nie chciał przy mnie rozmawiać? Co on kombinuje?
- Czy coś się stało? – postanowiłam zapytać.
- Nie, nic. O której wychodzisz?
- Za jakieś pół godziny.
Urwałam rozmowę. Poszłam się przygotować. Gdy byłam już gotowa i miałam wychodzić Hazza
podleciał do mnie i ucałował mnie. Spojrzałam na niego podejrzanie i wyszłam.
*.*
OdpowiedzUsuń