Rozdział 8
Gdy dojechałam do centrum handlowego, przy wejściu
zauważyłam Julie.
- Cześć – podeszłam.
- Cześć. No to chyba dziś poszalejemy.
- No nie wiem, nie mam za dużo kasy przy sobie.
- Spokojnie sprawdź konto. Bankomat jest tam. – wskazała mi
miejsce.
Poszłam sprawdzić stan mojego konta. O dziwo, miałam dużo
pieniędzy.
- YYYY jak to?
- Wypłata. Też dzisiaj dostałam.
- No to szalejemy!
Weszłyśmy do środka. Od razu rzucił mi się w oczy mój
ulubiony sklep. Biegałyśmy od sklepu do sklepu jak prawdziwe dziewczyny na
zakupach przez jakieś 3 godziny. Kupiłam kilka naprawdę fajnych ciuchów.
- Zaczekaj tu na mnie. Zaraz wrócę. – powiedziała Julie.
- Dobrze.
Nie było jej przez jakieś 10 minut. Kiedy wróciła
powiedziała:
- Zobaczyłam to i od razu pomyślałam o tobie i Harry’m.
Proszę prezent ode mnie.
Wręczyła mi torebkę, a ja zajrzałam do środka. Julie kupiła
mi skąpą halkę nocną. Zaczęłam się śmiać.
- Przyda się. – powiedziałam śmiejąc się – Dziękuję.
Ona także zaczęła się śmiać. Postanowiłyśmy usiąść gdzieś na
kawę. Znalazłyśmy fajną kawiarenkę. Zamówiłam dwie kawy i postanowiłam
zapłacić.
- Co ty robisz? Zapłacę za siebie.
- Nie wygłupiaj się. To w zamian za prezent. – zaśmiałam
się.
Usiadłyśmy i zaczęłyśmy rozmawiać. Wypytywała mnie o to jak
to wszystko się zaczęło. Poczułam, że znalazłam przyjaciółkę. Rozmawiałyśmy o
wszystkim i ona opowiedziała mi o sobie. Straciłyśmy poczucie czasu. Zadzwonił
mój telefon.
- Przepraszam, na chwilę. To Harry. – powiedziałam do
dziewczyny.
- Spoko. – uśmiechnęła się.
*
- Gdzie jesteś? – zapytał.
- W centrum handlowym z Julie.
- Mam dla ciebie niespodziankę. Przyjedź do domu.
- No dobrze.
*
- Przepraszam cię, ale będę się zbierać. Hazz coś wymyślił.
- Rozumiem. Bawcie
się dobrze.
Pożegnałyśmy się, a ja wróciłam do domu. Był już wieczór.
Drzwi były zamknięte i musiałam je otworzyć kluczem, który dał mi Harry. Gdy
weszłam zamknęłam drzwi, położyłam torby z zakupami na podłodze i ujrzałam coś
pięknego. W całym domu było ciemno, były porozstawiane tylko świeczki. Poszłam
tam, gdzie mnie prowadziły, gdyż były ustawione w ścieżkę. Doprowadziły mnie na
taras. Było tak romantycznie. Grała jakaś muzyka, a wokół basenu były
porozsypywane płatki róż. Zobaczyłam koc rozłożony przy basenie, a na nim dwa
kieliszki i szampan. Zza altanki wyszedł Harry. W dłoniach trzymał bukiet
kwiatów. Podszedł do mnie i wręczył mi je, mówiąc:
- To wszystko dla ciebie. Pomyślałem, że jeśli na jutro
jesteśmy umówieni z Liam’ em i Danielle to dziś będzie nasza pierwsza randka.
Czy zgodzisz się spędzić ten wieczór ze mną?
Kiwnęłam głową na tak.
- To najpiękniejsza rzecz, jaką zrobił dla mnie chłopak.
Popatrzyłam mu w oczy. Poczułam się wyjątkowo.
- Kocham cię. – powiedział.
- Ja ciebie również.
Siedliśmy na kocu, a Hazz otworzył szampana.
- Proszę, kochanie.
- Dziękuję.
- Wypijmy za…
- Za nas – dokończyłam.
Wypiliśmy, a ja przybliżyłam się do Harollda. Oparłam głowę
na jego ramieniu i powiedziałam:
- Cieszę się, że cię mam.
Popatrzyłam na niego, a on uśmiechnął się.
- Poczekaj chwilkę.
Poszedł na chwilę do domu, a kiedy wrócił miał ze sobą
gitarę. Zaczął na niej grać i śpiewać moją ulubioną piosenkę ,,You & I’’.
Czy może być coś piękniejszego niż to? Patrzyłam na niego jak zahipnotyzowana. Jego
oczy, głos, sylwetka. Wstałam i podeszłam do niego. Patrzyliśmy sobie w oczy.
Przestał śpiewać. Odłożył gitarę. Rozpięłam jego koszulę. Fakt było romantycznie,
ale nie mogliśmy przecież ciągle siedzieć na dworze.
- Jest miło, ale przejdźmy do konkretów. – powiedziałam.
- Podoba mi się to podejście. – odpowiedział zdejmując przy
tym moją bluzkę.
Wziął mnie na ręce i całując zaniósł na górę. Wniósł mnie do
sypialni. W sypialni były poustawiane świece i porozsypywane płatki róż. Harry
zadbał o nastrój.
- Annie, kocham cię – wyszeptał między pocałunkami.
Potem już samo poszło. Uwielbiam to w jaki sposób mnie dotyka i jak na mnie patrzy.
Jest taki delikatny. Całuje tak namiętnie.…
*Z perspektywy Harry’ ego.
Jest niesamowita. Uwielbiam ją i jej ciało. Jej usta są
takie atrakcyjne. Pachnie tak ślicznie. Jej polski akcent. .Pierwsza randka
zakończyła się sukcesem…
***
Było tak cudownie jak za pierwszym razem, może nawet lepiej.
Noc minęła, a my spaliśmy objęci.
Obudziłam się, ale nie chciało mi się wstawać.
Rozdział 9
Harry spał tak słodko.

Odgarnęłam jego włosy i zaczęłam całować go po szyi. Nie
chciałam, żeby się obudził, więc robiłam to delikatnie. Jednak obudził się.
- O, moja księżniczka.
- Wychodzi na to, że ty jesteś moim księciem.
Odwrócił się w moja stronę i zaczął namiętnie całować.
Położył rękę na moim policzku.
- Dziękuję za wczorajszy wieczór i noc. – powiedziałam.
- Cała przyjemność po mojej stronie.
Lubię się do niego przytulać. Wtedy czuję się bezpieczna.
Leżeliśmy rozmawiając, bo nie chciało nam się wstawać. Niestety zadzwonił
dzwonek do drzwi.
- Hazz, ktoś się dobija.
-Nie chce mi się. Wolę poleżeć tu z tobą, a ktoś poczeka .–
mówiąc to nachylił się nade mną i już miał mnie pocałować, kiedy usłyszeliśmy
wołanie zza drzwi.
,,Harry otwórz wiem, że tam jesteś! Nie po to traciłam czas
na dojazd, żebyś teraz mnie ignorował!’’
- O nie! To moja mama! Ona nie wiem, że mam dziewczynę. Tym
bardziej, że z kimś mieszkam!
- Yyyy czekaj ja polecę do łazienki się jakoś ogarnąć, a ty
nakładaj szybko bokserki i powiedz, że spałeś.
- Okey.
To była bardzo dziwna sytuacja. My razem.. a tu mama Harry’ ego.
Nawet nie chcę myśleć co by się stało jakby nas zobaczyła. Szybko ubrałam się w
coś co leżało przy łóżku. To były moje
szorty i niestety koszulka Hazzy, ale nie miałam już czasu, żeby się
przebierać. Nie zdążyłam się też pomalować.
*Z perspektywy Harry’ ego.
Szybko zbiegłem po schodach i otworzyłem drzwi. Zobaczyłem
mamę trochę wkurzoną.
- Harry Edward Styles co ty sobie wyobrażasz?
- Też cię kocham mamo. – odwróciłem i pocałowałem ją w
policzek – Emm. Wejdź. Usiądź, a ja pójdę się ubrać i muszę ci kogoś
przedstawić.
Mama popatrzyła na mnie groźnie. Pobiegłem na górę i ubrałem
się.
- Annie przecież to moja koszulka!
- Tak wiem, ale nie ma już czasu. Chodźmy chcę poznać twoją
mamę. Szkoda tylko, że w takich okolicznościach..
- Ha ha. .. Już, już.
Zeszliśmy razem.
- Mamo, to jest moja
dziewczyna, Annie. Annie, to jest moja
mama Anne.
***
- Dzień dobry. – przywitałam się.
- Witaj. – powiedziała mama Harry’ ego podając mi rękę.
Wydawała się miłą osobą i taką się okazała. Siedzieliśmy
przy herbacie i rozmawialiśmy. Chyba mnie polubiła, a ja ją.
- A mamo po co przyjechałaś ? – wypalił Harry.
- Hazz…- szepnęłam.
- Wiem, wiem synu. Przeszkodziłam, ale stęskniłam się i
chciałam zaprosić cię na obiad na jutro. Teraz to zaproszenie jest dla was
obojga.
- Dziękujemy, ale my chyba.. – zaczęłam.
- Mam nadzieję, że będziecie. – powiedziała Anne.
- Jutro, nie możemy. Sorry mamuś. Innym razem.– powiedział
chłopak obejmując mnie.
- No dobrze, ale kiedyś musicie przyjechać. Chętnie poznamy
cię bliżej – zwróciła się do mnie.
Ja tylko się uśmiechnęłam. Po jakimś czasie zostaliśmy sami.
- Harry, dostałam propozycję zatańczenia w teledysku –
zaczęłam.
- Serio? Kogo?
- Justina Biebera..
Uśmiech z jego twarzy momentalnie znikł.
- Tak, wiem. Też za bardzo się nie cieszę z gwiazdy, z którą
miałabym pracować, ale mogę dużo zarobić.
- Przecież nie musisz się martwić o pieniądze. Pracujesz
jako nasz choreograf, no i zawsze masz zagwarantowaną pomoc finansową z mojej
strony.
- Wiem i dziękuję, ale nie chcę żyć z twoich pieniędzy. Chcę
się rozwijać i mieć świadomość, że sama potrafię zarobić pieniądze.
- Zrobisz jak zechcesz, ja nie chcę cię do niczego zmuszać.
To twój wybór, ale na te nagrania chciałbym chodzić z tobą. Jesteś atrakcyjna,
a ja nie ufam temu Bieberowi.
- Dobrze. Może to dobry pomysł. Będę się lepiej czuła jak
będziesz w pobliżu.
- Kiedy to ma się zacząć?
- Jeszcze nie wiem. Dzisiaj mam powiedzieć Wolker'owi czy się
zgadzam.
- Kurde, boję się.
- Co? Czego? – zapytałam z przejęciem.
- On z tobą długo nie wytrzyma. Jesteś zbyt atrakcyjna.
Pamiętaj, że jak zacznie się do ciebie dobierać to nie ręczę za siebie.
- Spokojnie, przecież wiesz, że kocham tylko ciebie.
- Mam nadzieję. – przytulił mnie czule.
- A co ja mam powiedzieć? Miliony pięknych dziewczyn marzą o
tobie.
- Pewnie masz rację, ale ja zakochałem się w takiej jednej
niebieskookiej blondynce. I co mam teraz zrobić?
- Pocałować ją.
Zrobił to. Siedzieliśmy w domu nic nie robiąc. Mieliśmy
jeszcze trochę czasu dla siebie przed próbą. Chłopcy mieli mieć dużo czasu wolnego. Później miała się zacząć trasa koncertowa. Czas szybko nam zleciał.
Pojechaliśmy na próbę. Dziś miałam powiedzieć Wolker'owi czy się zgadzam.
********************************************************************
Nudzę się, więc macie tu dwa rozdziały. Komentujcie, bo nie wiem czy wam się podoba. :/

Pisz szybko next
OdpowiedzUsuń